Robótki ręczne *na winie* , co się nawinie, to zostanie wykorzystane w kreatywny sposób, czyli szaleństwa robótkowe mamy po godzinach.

Strona główna

czwartek, 29 listopada 2012

Często zaglądam do Cohenny, ponieważ zawszę mogę u niej znaleźć coś ciekawego. Ostatnio zrobiła fajne aniołki z koralików i tak mi się spodobały, że sama postanowiłam zrobić kilka. Na początek wzięłam żyłkę, ale był to totalny niewypał. Wzięłam więc drucik, ale był trochę za gruby, więc się ciężko robiło. Na koniec wzięłam drucik najcieńszy jaki miałam i to był strzał w dziesiątkę. W sumie zrobiłam cztery aniołki, które powieszę na choince już całkiem niedługo.

 

niedziela, 25 listopada 2012

Widziałam wiele ciekawych prac dekupaszowych na szkle przykładowo świecznik w kieliszku. Postanowiłam spróbować i zrobić coś takiego samemu. Najpierw przeszłam się do fajnego sklepu z różnymi używanymi rzeczami (od ubrań, przez wszelakie szkło, zabawki, ozdóbki, po meble). Znalazłam dość duży kieliszek, z całkiem płaskim dnem. Był jedyny taki do tego za grosze, więc nawet się nie zastanawiałam i go wzięłam. W domu poszperałam po moich serwetkach i musiałam zdecydować co nakleić na niego. Tematyka miała być świąteczna.

Wybrałam serwetkę, wycięłam ją i przykleiłam. Na boki listki ostrokrzewu a na dnie wydzierankę z czerwonej serwetki. Dokupiłam ozdobne, czerwone kamyczki i wsypałam na dno kieliszka. Na koniec włożyłam świeczuszkę i tak oto wyszedł mój świecznik.

 

A tak po zapaleniu świeczki.  



Na koniec tylko dodam, że wrzuciłam do poprzedniego posta nowe zdjęcie mojego zaczętego szaliczka, tym razem jest już skończony. 

czwartek, 22 listopada 2012

Poprzednio pokazałam moją nową zasłonę z polaru. Zostało mi trochę materiału, więc prosto ucięłam i zrobiłam sobie szalik. Synek podpatrzył i też zapragnął taki sam szalik, więc zrobiłam i drugi.

 

Nareszcie skończyłam drugą parę mitenek, tym razem białych. Będzie na prezent.

 

Na koniec pokarzę zaczętą robótkę, szalik. Robione na drutach. Trudno jest mi opisać "włóczkę", więc dołączam zdjęcie. Jak tylko skończę pochwalę się.   

Po 3 dniach szaliczek skończony.

 

  

niedziela, 18 listopada 2012

Dzisiaj pojechałam na targi materiałów. Wyobraźcie sobie dużą halę pełną wystawców i kupujących. Udało mi się nawet coś kupić.

 

Potrzebowałam jakiś materiał, żeby zrobić zasłonę na drzwi, żeby chłód z drzwi wejściowych nie przechodził do kuchni. Kupiłam polar dwustronny i w domu uszyłam ją. I tak wyszło.

 

Kupiłam też biały materiał... Nazwa niestety wyleciała mi z głowy. mam kilka planów na niego. Przede wszystkim chciałabym uszyć z niego welon. Tylko jeszcze nie wiem komu i nie wiem kiedy. Welon mojej siostry był właśnie z takiego materiału i oglądając go stwierdziłam, że sama potrafię również zrobić coś takiego sama.

Kupiłam też jeszcze jedną rzecz, cos jak włóczkę, ale dość specjalną. Jak zrobię co chce zrobić to się oczywiście pochwalę.  

środa, 14 listopada 2012

Moją kolejną pasją są rośliny. Dzisiaj pokażę Wam dwie ciekawe roślinki. Listopad to środek sezonu na mandarynki. Uwielbiam mandarynki i zawsze chciałam mieć drzewko cytrusowe. W zeszłym roku jedząc mandarynki trafiłam na kilka z dużymi pestkami. Postanowiłam wsadzić kilka pestek do doniczki i zobaczyć czy wyrośnie. Po około jednym miesiącu zakiełkowały moje roślinki. Nie wszystkie, ale większość. Tak wyglądały po kilku miesiącach.

 

Tak wyglądają obecnie.

 

Jak widać nie rosną jakoś specjalnie szybko, ale widzę, że rosną. Cytrusy z nasionka podobno owocują dopiero po kilkunastu latach. Ciekawe czy moje rośliny dotrwają. Oczywiście będę starać się, żeby były w jak najlepszej kondycji.

 

Drugi prosty sposób na własną roślinkę pokażę na przykładzie papirusa. Zawsze bardzo lubiłam tą roślinę. Uprawa jest niezwykle łatwa. Przelać się papirusa nie da, roślina ta wręcz uwielbia stać w wodzie. Ja wsadziłam malutki krzaczek do akwarium i pilnuję, żeby zawsze było sporo wody i papirus rośnie jak "głupi".

 

Żeby otrzymać sadzonkę wystarczy jedna łodyżka.

 

Trzeba przyciąć liście.

 

A następnie wsadzić do góry nogami do pojemnika z wodą. Nowe roślinki zaczną wyrastać z korony. Jak wyrośnie kilka łodyżek i pojawią się korzenie, wystarczy koronę wraz z korzonkami wsadzić do ziemi.

 



sobota, 10 listopada 2012

Ostatnio w moich rękach znalazły się stare, zepsute, mało ciekawe naszyjniki i kolczyki. Poproszono mnie o naprawę lub zrobienie czegoś nowego. Powiem szczerze, że lubię takie wyzwania.

Dostałam dość długi naszyjnik z pięknymi rudymi koralikami. Między każdym koralikiem znajdował się supełek z ciemnej nitki, na którą nawleczone były korale. Zaproponowałam, że zrobię z tego dwa naszyjniki. Na zdjęciu naszyjnik został już skrócony, wcześniej zapommniałam o fotce.

 

Po pierwsze zrobiłam naszyjnik podobny do pierwotnego, ale krótszy i na białym sznureczku. Chciałam uwydatnić piękny kolor koralików i odświeżyć naszyjnik. Dodać mu światła.

 

Drugi naszyjnik zrobiłam dość delikatny, na dwóch żyłkach. Dodatkowo z pozostałych koralików zrobiłam kilka par kolczyków.

 

Kolejny naszyjnik jaki dostałam był zrobiony z 4 sznurów (tej samej długości). Zrobiłam z niego również dwa naszyjniki.

 

Jeden z pojedynczym sznurem.

 

Drugi naszyjnik z trzema różnej długości sznurami (żeby się ładniej układał na szyi).

 

Tutaj możecie zobaczyć moje skarby po babci. Jest tam sporo klipsów, broszek, części... Nie mam jeszcze pomysłu na przerobienie i wykorzystanie wszystkiego.

 

Zrobiłam kolczyki z klipsów, zamieniając klips na haczyk.

 

Znalazłam również dosyć ciekawą broszkę... Tylko, że ja broszek nie noszę.

 

Wymyśliłam, że zrobię z niej kolczyki (dwie pary) i zawieszkę.

 

środa, 07 listopada 2012

Ostatnio było ciągle o jedzeniu, więc zmieniam dziś temat.
Skacząc sobie po blogach i innych stronach natrafiłam na ciekawy pomysł robienia kartek okolicznościowych. Przykłady z innych blogów tu i tu. No ale o co chodzi... Chodzi o wykorzystanie serwetek do robienia kartek. Serwetek mam "od metra i ciut ciut" więc mogę tworzyć ile mi pomysłów wpadnie do głowy.
 Potrzeba:
- serwetki
- brystol, kolorowe kartki itp.
- nożyczki
- żelazko
- folia spożywcza
- papier do pieczenia

Na kartonik kładziemy kawałek foli spożywczej, tak żeby wystawał poza papier. Następnie kładziemy serwetkę (tylko jej warstwę ze wzorkiem), również żeby wystawała poza brystol.

Na koniec przykrywamy wszystko kawałkiem papieru do pieczenia i wszystko prasujemy żelazkiem ustawionym na najwyższej temperaturze. 


Gdy serwetka wtopi się w brystol należy tylko odciąć wystające resztki poza papier i główny element kartki gotowy.



Można go przykleić na inny brystol, ozdobić czymś, wykorzystać w scrapbookingu itd.
Ja zrobiłam brakujące kartki świąteczne oraz imienniki na prezenty.

 

sobota, 03 listopada 2012

Sezon dyniowy w pełni. Nie udało mi się w tym roku wyhodować dyni, ale za to sąsiedzi podarowali jedną. Jedną ale za to ogromną... Jak wzięłam ją w objęcia to mało nie upuściłam.

 

Wyciągnęłam wagę i okazało się, że dynia waży 22kg!!! Półtorej godziny zajęło mi i mojemu mężowi obranie jej i pokrojenie w kostkę... No i zaczęliśmy się zastanawiać co tu zrobić. Część podarowałam teściom i koleżance. Sporo włożyłam do zamrażarki (będzie na zimę). Po pierwsze zrobiłam dżem.

Dżem z dyni i pomarańczy

- 50 dag miąższu dyni,

- 40 dag cukru,

- 3 duże pomarańcze,

Miąższ dyni wraz z cukrem i odrobiną wody należy zagotować. Dodać miąższ i sok z pomarańczy i gorące przelać do wyparzonych słoików. Dynię po zagotowaniu można również zmiksować na papkę. Tym razem zrobiłam dżem z samą dynią bez dodatku pomarańczy.

 

Po obraniu dyni akurat był czas na przygotowanie obiadu. Maż znalazł przepis na... 

Frytki z dyni 

Dynię należy pokroić w paski (tak jak ziemniaki na frytki) i piec we frytkownicy w 160 stopniach (jeden raz), aż nabierze złotego koloru. Po podaniu na talerze można dodatkowo obsypać różnymi przyprawami, ale również bez przypraw frytki są pyszne i mięciutkie.

 

Ostatni przepis tak na prawdę powinien trafić do wpisu z ozdabianiem babeczek na Halloween, ale jeszcze wtedy nie miałam dyni. Więc dopiero teraz zaprezentuję ...

Babeczki z dynią 

- 1 szklanka oleju

- 1 szklanka cukru

-  1 i 2/3 szklanki mąki

- 3 jajka

- miąższ z dyni (około 3 szklanki, ale i więcej może być)

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 1 łyżeczka cynamonu

- ewentualnie: 1 łyżeczka kakao, bakalie

Najpierw przygotowałam mus z dyni. Dynię pokrojoną w kostkę ugotowałam w wodzie. odcedziłam i zmiksowałam na mus. Wszystkie składniki ciasta połączyłam i zmiksowałam, dodałam mus z dyni. Piekłam około 50 minut w 180 stopniach. Ciasto włożyłam w foremki na babeczki (ale można również wlać ciasto do dużej formy). Ja dodałam kakao, dlatego wyszły takie ciemne.

Babeczki długo się nie ustały, więc jak wreszcie mogłam zrobić zdjęcie to zostały ostatnie 3.

 

Smacznego!!

 

monitoring pozycji