Robótki ręczne *na winie* , co się nawinie, to zostanie wykorzystane w kreatywny sposób, czyli szaleństwa robótkowe mamy po godzinach.

Strona główna

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Przede wszystkim chciałam Wam dzisiaj złożyć serdeczne życzenia z okazji nadchodzącego Nowego Roku 2013. By ten rok był dla Was wyjątkowo szczęśliwy.

 

Dodatkowo przygotowałam krótką instrukcję robienia sushi. Zasmakowaliśmy z mężem w tym rarytasie a od niedawna sami sobie go przygotowujemy. W sklepie można bez problemu kupić zestaw do robienia sushi. Ale tak naprawdę wystarczą te zielone wodorosty i ryż do sushi a do tego awokado, jakieś krewetki, ogórek może być i rybka na przykład łosoś.

 

Na liścia nakładamy ryż (ugotowany i wymieszany z octem ryżowym), trzeba go dobrze docisnąć, żeby warstwa nie była zbyt gruba. Następnie na środek kładziemy nasz wkład.

 

Zwijamy sushi. Koniec liścia smarujemy pastą wasabi.

 

A na koniec kroimy na mniejsze kawałki.

 

Smacznego :)

  

czwartek, 27 grudnia 2012

Dzisiaj o czymś, co było w moich planach robótkowych przez chyba 5 lat...  Mój mąz i cała jego rodzina mają takie fajne metryczki obrazki. Imię, znaczenie imienia, data urodzin i kwiatek związany z danym imieniem. Będąc już w ciąży zaczęłam myśleć jak zrobić taka metryczkę dla malucha. Starszy się urodził i tak myślałam i myślałam. W międzyczasie pojawiła się Młodszy, a ja nadal myślałam i kombinowałam. Wybraliśmy imiona dość "młode" w pochodzeniu, z którymi nie ma specjalnie powiązanych kwiatków, kamyków itp (jak to często można znaleźć w znaczeniu bardziej tradycyjnych imion). Kilka miesięcy temu zaczęłam regularnie podczytywac bloga Cohenny, a ona robi piękne metryczki. Stwierdziłam, że to jest myśl, haft krzyżykowy, czemu nie. Ale od postanowienia trochę potrwało zanim się faktycznie zabrałam za robotę. Miałam dwa problemy. Pierwszy to literki i cyferki. Nie bardzo wiedziałam jak mam się za to zabrać. A po drugie zastanawiałam się nad obrazkiem obok tekstu. Myślałam nad znakami zodiaku, ale nie znalazłam żaden wzoru, który by mnie satysfakcjonował. Dostałam sporo wzorów na literki od Cohenny, za co jej bardzo, bardzo dziękuję. Stwierdziłam, że czas się zabrać za wyszywanie (było to dwa, lub trzy miesiące temu).

Nie mogłam się zdecydować na literki, więc stwierdziłam, że po prostu spróbuję coś sama wymyślić. Powstało imię. Zajęło mi to trochę czasu... Po kilku tygodniach, odkładania wyszywania, tysiącu innych robótek, wróciłam do wyszywania. To było jakieś dwa tygodnie temu. Powrócił problem numer dwa... Żaden obrazek mi nie pasował, znaki zodiaku odpadły, ale w czasie poszukiwań jakiegoś wzorku odpowiedniego trafiłam na literki bardzo ozdobne. Nareszcie...

Przyszły Święta, więc miałam też więcej czasu, więc druga metryczka to była tylko chwilka-moment. Zostało tylko zrobić ramki. Pocięłam listewkę, skleiłam, pomalowałam, dokleiłam wyhaftowaną metryczkę i oto finał.

 



Chyba nic innego nie zajęło mi tyle myślenia, planowania i kombinowania. Nareszcie zakończone :) Ufff...

Może moje metryczki nie sią idealne, przyznaję, popełniłam kilka błędów, ale ostatecznie mi się podobają. Jeśli komuś kiedyś zrobię taką metryczkę to na pewno będzie jeszcze lepsza, bo nauczyłam się kilku rzeczy.  

 

niedziela, 23 grudnia 2012

Drodzy czytelnicy,

Chciałabym Wam dzisiaj już złożyć serdeczne życzenia WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!

Dużo inspiracji, czasu na robótki, zdrówka i wszystkiego naj!

Życzy: Arendil 

 

czwartek, 20 grudnia 2012

Robię sporo biżuterii. W ciągu ostatniego roku nazbierało się tego tyle, że ciężko było znaleźć coś co akurat chce włożyć danego dnia. Stwierdziłam, że trzeba zrobić coś przejrzystego i dużego na tyle, żeby całą biżuterię można było od razu obejrzeć. Pomyślałam o użyciu starej ramki z jakiegoś obrazu czy czegoś, ale niestety nie miałam nic takiego, ani nie znalazłam nic interesującego (szukałam kilka miesięcy). Więc stwierdziłam że zrobię coś innego. I oto co z tego myślenia wyszło.

 

Myślałam, że zrobiłam wystarczająco dużą tą ramkę, aby starczyło na moją całą kolekcje i żeby zostało jeszcze miejsce na przyszłe kolczyki... Jak zawiesiłam wszystko okazało się, że nie mam już żadnego miejsca... W międzyczasie mąż był na tyle miły, że zrobił mi małą ramkę. Pomalowałam ją również na złoty kolor i tak wyszła na koniec.

 

A tak wygląda moja ściana, ale jeszcze bez tej małej ramki na kolczyki, bo dopiero co ją skończyłam. Będzie wisiała w tym wolnym miejscu pod czarną półeczką.

 

wtorek, 18 grudnia 2012

Ostatnio wpadłam na ten pomysł, żeby co jakiś czas pisać grupowe, krótkie recenzje/pomysły, rzeczy, które juz wcześniej zrobiłam. Dzięki temu przypomnę Wam co ciekawsze prace a tym co czytają nie od początku opowiem w telegraficznym skrócie co już zrobiłam.

Zacznę od recenzji związanych/podsumowań świątecznych.

1. Rok temu pokazałam jak zrobić choinkę z makaronu. Zrobiłam ich trzy a w tym roku jeszcze jedną. Takie makaronowe drzewka są świetnym pomysłem na ozdobę świąteczną w domu, czy pracy. Zapakowana w przezroczystą folię pięknie się prezentuje jako własnoręcznie zrobiony upominek. Tutaj moja tegoroczna choineczka z bombeczkami z koralików i łańcuchem ze starego zepsutego naszyjnika.

 

2. Kartki świąteczne - mimo obecnego zaawansowania techniki, smsów, emaili, czy telefonów komórkowych lubię dawać własnoręcznie robione kartki z życzeniami. Technik na wykonanie niepowtarzalnych kartek jest bardzo wiele. Od haftu matematycznego, przez użycie serwetek, kartki 3D, aż po użycie gotowych naklejek.

 

3. Mamy już ozdobę świąteczną, kartki są już wysłane, czas na ubranie choinki. Na choince można powiesić chociażby pierniczki. Ozdoby z makaronu również są ciekawym rozwiązaniem. Można zrobić też coś z drutu i koralików. Moja choinka w 90% jest ubrana w zabawki zrobione przeze mnie.

 

4.  Święta to również kolorowo i pysznie zastawiony stół. Na moim pierwszym miejscu ciast świątecznych jest mazurek orzechowy. Wiem , wiem to nie te święta, ale jest on tak pyszny, że za każdym razem go piekę. Na pewno nie zabraknie na moim stole paszteciku. Musze go jeszcze zrobić. Na moim stole zawsze jest sporo przystawek: buraczki marynowane, dynia marynowana itd. 

5. Ostatnio prezentowałam bombki szyszkowe/karczochowe. Można je powiesić na choince, ale równie pięknie prezentują się jako ozdoba lub prezent dla kogoś. Tutaj pokażę przepiękne bombki, które zrobiła moja siostra.

 

Pierwszy taki post zakończony. Mam nadzieję, że mój pomysł się Wam podoba. W kolejnym wpisie pokażę wam cos nad czym myślałam sporo czasu (nie wiedziałam jak chcę to coś zrobić), za to wykonanie zajęło mi jeden wieczór :)  

 

Na koniec chciałabym się pochwalić pięknym prezencikiem jaki dostałam od mojej kochanej koleżanki Agi, również blogerki tego bloga. Razem z Agą robimy sobie zawsze małe prezenciki, zwykle ręcznie robione (czyli takie jakie lubię). Tym razem dostałam piękną karteczkę, kolczyki i szydełkowe płatki śniegu do powieszenia na choinkę. Piękności. Dziękuję!!!

 

sobota, 15 grudnia 2012

Przyniosłam sobie kilka pudeł jednakowych na różne różności, przykładowo zabawki, moje materiały i inne rzeczy do moich robótek. No ale takie pudła nie są zbyt piękne.

 

Postanowiłam je trochę uatrakcyjnić. Można to zrobić obszywając/przyklejając różnego typu materiały, czy stary sweter. Ja użyłam tshirtów.

 

Obcięłam tshirt tuż pod rękawkami i założyłam na pudło.

Dolną część koszulki założyłam od góry i zagięłam do wewnątrz, i przykleiłam.

 

Na dole pudła zagięłam koszulkę i przykleiłam do dna, i na koniec dokleiłam prostokątny kawałek z jeansowych spodni.

 

Jedno moje pudło użyłam już na zabawki chłopaków (tor do takich szklanych kulek). Drugie też zaraz będzie miało swoje przeznaczenie. Zrobiłam je jako pierwsze i trochę inaczej niż to drugie. Jak widzicie na zdjęciu w tym pudle koszulka jest również wewnątrz.

  

 

 

Na koniec kilka słów.

Ilość wejść na mojego bloga przekroczyła 100000 wejść!!!  Jestem absolutnie zaskoczona, że tak szybko poszło. Dlatego już niedługo zorganizuję konkursik :)

Ponadto wpadłam na pomysł robienia "recenzji" moich prac. Opisywania tematycznie kilku rzeczy, które już zrobiłam (bo czasem dopiero po jakimś czasie mam różne przemyślenia i po użytkowaniu danej rzeczy mogę coś więcej o niej napisać).  To do następnego posta :)

 

środa, 12 grudnia 2012

Pamiętacie jeszcze dyskietki??? Niemalże zamierzchłe to czasy były. A teraz każdy ma USB, płyty może nagrywać. Ale ta technologia poszła szybko do przodu. Możliwe, że niektórzy z Was mają gdzieś na strychu czy w piwnicy jakieś dyskietki. Bardzo mi się podobają projekty wykorzystania w kreatywny sposób różnego rodzaju śmieci, niepotrzebnych przedmiotów. Natrafiłam niedawno na bardzo ciekawy pomysł wykorzystania właśnie dyskietek. Ktoś wpadła na pomysł, żeby posklejać 5 dyskietek ze sobą tworząc tym samym małe pudełko. Można je wykorzystać na stojak na długopisy itp. Tak mi się ten pomysł spodobał, że tego samego dnia zrobiłam swoje pudełeczko.

 

Moje dyskietkowe pudełeczko służy mi za mini kosz na śmieci i odpadki podczas moich robótek ręcznych. Przynajmniej te różne kawałki żyłki, nitki, sutaszu, itd nie walają mi się dookoła.              

  

niedziela, 09 grudnia 2012

W zeszłym roku zrobiłam bombki szyszkowe. Nie pokazałam ich rok temu, bo było to tuż przed Świętami. Zdjęcia zachowałam więc pokazuję.

Potrzeba krótkie dekoracyjne szpileczki, tasiemkę (pociętą na paski), kulki styropianowe.

 

Zaczynamy od "czubka" pierwszym okręgiem z trójkącikami. Mam nadzieję, że możecie się wszystkiego ze zdjęcia dowiedzieć.

 

Po jednym okręgu przechodzimy do kolejnych.

 

Tak wygląda na koniec.

 

Na koniec z tyłu.

 

I dwie bombeczki jakie zrobiłam.



Zdaje się zrobiłam ich więcej, ale tylko te trafiły na fotkę. Moja siostra w tym roku zrobiła fajny miks. Jej bombki są częściowo szyszkowo a częściowo z cekinami. Wygląda to super.

 

środa, 05 grudnia 2012

Nie planowałam pieczenia pierniczków w tym roku... Kupiłam kuzynce moich dzieciaków książkę kucharską dla dzieci. Przejrzałam ją w domu w poszukiwaniu fajnych przepisów i znalazłam poniższy przepis na piernikowe aniołki. Inna kuzynka dzieciaków była u nas w odwiedzinach, więc razem z nią i moim Starszakiem zabraliśmy się za pieczenie. Moi pomocnicy mieszali składniki, wycinali formy, a na koniec ozdabiali ciastka.

 

Piernikowe aniołki

 

- brązowy cukier 90g

- miód 200g

- imbir w proszku 1 łyżeczka

- cynamon 1 łyżeczka

- goździki w proszku 1/4 łyżeczka

- może być również przyprawa do piernika zamiast powyższych przypraw lub dodatkowo

- masło 115g

- soda 2 łyżeczki

- jajko 1

- mąka 500g

 

Cukier, miód i przyprawy należy rozpuścić w garnku na ogniu. Garnek zdjąć z ognia i dodać masło, mieszać do rozpuszczenia. Całe jajko należy ubić i dodać razem z mąką i sodą do reszty. Ciasto jest gotowe do wałkowania. Należy to robić między dwoma warstwami papieru do pieczenia (bez podsypywania mąką). Aby zrobić aniołki trzeba wyciąć kułeczko (przykładowo szklanką).

 

Tutaj mały schemat cięcia. Srodek nałożyć na skrzydełka i lekko przycisnąć a na koniec dokleić główkę. Jeśli zrobi się dziurke w główce to pierniczek może zawisnąć na choince jako ozdoba.

 

Piec 10-15min na160 C.

Aniołkowe pierniczki.

 

niedziela, 02 grudnia 2012

Każdy zapewne wie co to jest recykling. Generalnie sortowanie śmieci, żeby można je było w jakiś sposób na nowo wykorzystać. Jest jeszcze jedno nowe słowo tego typu: upcycling, czyli wykorzystanie naszych domowych odpadów do zrobienia czegoś nowego, co można nadal wykorzystać. Chociażby koszyki z papierowej wikliny są takim upcyclingiem. Poszperałam sobie po sieci i znalazłam mnóstwo fajnych pomysłów na zrobienie czegoś unikalnego... ze śmieci. Więc co jakiś czas podzielę się z Wami moim nowym dziełem... czasem dość zaskakującym.

Zapewne wszystkim jest też znany fakt, że w damskiej torebce można znaleźć absolutnie wszystko. Tak też jest u mnie. Jedną z niezbędnych według mnie rzeczy jest torebka z materiału. przydaje się w wielu sytuacjach, przykładowo na zakupach, gdy nagle okazuje się, że z zaplanowanej jednej rzeczy wychodzimy ze sklepu z kilkoma... No ale do czego zmierzam. Znalazłam ciekawy sposób na wykorzystanie starej, niepotrzebnej koszulki, z której można zrobić właśnie taka materiałową torbę. Akurat miałam jedna taką koszulkę, która mi się przestała podobać i miałam ja nawet komuś oddać, ale pomyślałam, że przetestuję pomysł znaleziony w czeluściach Internetu.

Tak wyglądała koszulka przed.

 

Boczne szwy tak ustawiłam, że znalazły się na samym środku materiału a tym samym ramiączka koszulki stały się jakby uszami torebki. Następnie zszyłam spód i na koniec wyszła taka torebka.

 

monitoring pozycji