Robótki ręczne *na winie* , co się nawinie, to zostanie wykorzystane w kreatywny sposób, czyli szaleństwa robótkowe mamy po godzinach.

Strona główna

sobota, 31 marca 2012

Przyszła wiosna, drzewa powoli zaczynają wypuszczać pąki (przynajmniej tutaj). Kwiatki zaraz zaczną kwitnąć i zdobić ogrody przeróżnymi kolorami. To ja dzisiaj również o kwiatkach, ale takich z filcu.

Pokażę jak zrobić bardzo prosty kwiatek z filcu i co z takiego kwiatuszka można zrobić.

Po pierwsze potrzebne są dwa kawałki dość cienkiego filcu. Należy wyciąć z nich dwa kwadraty. Jeden większy (mój 4x4cm), a drugi mniejszy (mój 3x3cm). Do tego potrzeba jeszcze mały koralik i igła z nitką.

 

Następnie wbijamy igłę w środek pierwszego boku, przewlekamy koralik i idziemy do przeciwnego boku.

 

Ściągamy nitkę i idziemy do trzeciego boku i ściągamy nitkę.

 

A na koniec do czwartego boku i również ściągamy nitkę. Jeśli od razu nie będziemy ściągać nitek, to na koniec nie będzie już to możliwe. Tak wychodzi kwiatek.

 

A oto co można z takiego kwiatka zrobić.

 

środa, 28 marca 2012

Pokażę Wam dzisiaj moją biżuterię z drewna. Koraliki miałam z jakichś starych drewnianych korali i bransoletki. Dokupiłam tylko specjalny sznurek do biżuterii w kolorze czerwonym. Korale są nakładane na pojedynczy sznurek, ale całość jest zrobiona z dwóch równoległych. Między koralikami robiłam supełki.

Tutaj czerwone korale.

 

A tu dwukolorowe brązowo-czerwone.

 

I jeszcze bransoletka.

 

Wszystko banalnie proste do zrobienia.

 

sobota, 24 marca 2012

Powoli przygotowuję się do Wielkanocy. Kartki już zrobione. Zostaje dekoracja stołu/koszyczka itd. Tutaj nie chodzi się z koszyczkiem na święcenie… Ale mimo to chcę żeby moi chłopcy znali zwyczaje z Polski. Niedaleko mam Polski Sklep, więc udało mi się kupić baranka z cukru. Przygotujemy razem koszyczek jak do święcenia.

W dzieciństwie razem z rodzeństwem przygotowywaliśmy miejsce dla baranka na stół świąteczny. Zwykle na małym talerzyku układaliśmy ligninę lub watę i sialiśmy rzeżuchę. Czasem robiliśmy dodatkowo górkę. Na talerzyk kładzie się miseczkę spodem do góry. Wszystko okłada się ligniną lub wata i moczy a następnie sieje rzeżuchę (również na boki górki). Po około 10 dniach górka lub „trawka” były gotowe.

Można również posiać rzeżuchę (ale i trawę lub jakieś zboże) w skorupce od jajka. Należy ugotować jajko, zjeść zawartość, a pozostałą skorupkę wykorzystać (niezbyt zniszczona skorupka z surowego jajka, wykorzystanego na jajecznicę lub do ciasta, również się nadaje). Skorupkę można dodatkowo przed sianiem pomalować. Razem ze starszym synkiem posialiśmy trochę trawy i rzeżuchę do kilku skorupek.

 

Dodatkowo pokażę Wam jeszcze pisanki, które mogą posłużyć za dekorację przez kilka lat. Wystarczy kilka wydmuszek, resztki wełny i klej lub dwustronna taśma klejąca. A oto co można z tego zrobić.

 

Na koniec moje próby zrobienia kurczaczków i baranka z filcu. Najpierw zrobiłam kulki z filcu na mokro. Następnie przy pomocy specjalnej igły połączyłam poszczególne kulki ze sobą. Oczka są z koralików a nóżki kurczaczków z drutu.

 

To będą moje dekoracje na nasz stół świąteczny za dwa tygodnie.    

 

środa, 21 marca 2012

Poprzednio opisalam mój wypad na targi hobbystyczne. Dzisiaj dodam kolejne zdjęcia dwóch komplecików, ktore robiłam z kupionych skarbów. 

 

poniedziałek, 19 marca 2012

W weekend byłam na targach hobbystycznych „Creativa”. W dużej hali zebrało się wielu twórców i fanów wszelakiego rękodzieła. Można było zakupić pół produkty, gotowe rękodzieło, czy wzory ze wszystkimi częściami do wykonania w domu. Dla chętnych organizowane były różnorakie workshopy (również dla dzieci). Obejrzałam zachwycające patchworki, piękne hafty krzyżykowe (najbardziej mi się spodobały hafty z afrykańskimi klimatami – żółto-czerwono-czarne); niesamowite mozaiki, biżuterie wykonaną wszelakimi technikami, pracochłonny scrabbooking i wiele innych. Szczere mówiąc musiałam się powstrzymywać przed wydawaniem pieniędzy, więc wybrałam tylko kilka rzeczy dla siebie (półprodukty) oraz sporo koralików do przyszłych sutaszy. Miałam ogromną ochotę na kilka innych rzeczy, no ale może innym razem. Chwilowo i tak cierpię na chroniczny brak czasu :P A oto zakupione skarby:

Kupiłam sporo koralików do sutaszu. Ponadto bardzo zainteresowała mnie pewna firma. Właściciele jeżdżą do Brazylii i sprowadzają różne duże nasiona (szczerze mówiąc nawet nie wiem czego… ) i chyba tez różne specjalnego rodzaju drewno. Tną to wszystko na cienkie „plastry” i barwią na piękne kolory. Tworzą z tego niesamowicie piękną i bardzo specjalną biżuterię. Kupiłam sobie kilka takich pestek na wisiorek i kolczyki (następnym razem pokażę wykonaną z tego biżuterię).

Kolejna dość specjalna biżuteria, która zwróciła we mnie ogromne zainteresowanie to naszyjniki, kolczyki, branzoletki wykonane z aluminiowego drutu i koralików. Drut jest barwiony i może mieć różne grubości. Aby coś z niego zrobić należy tylko go trochę powyginać i dodać kilka różnych koralików i gotowe. Dość ciekawy pomysł. Aż musiałam sobie kupić półprodukty.

A oto naszyjnik z kolczykami z drutu.

 Do wykonania tego naszyjnika i kolczyków zużyłam 1 metr drutu i 6 koralików plus cienka tasiemka i zamek do naszyjnika.

 

 

piątek, 16 marca 2012

Coraz większymi krokami zbliża się Wielkanoc… Zwykle nagle się spostrzegam, że za kilka dni już Święta, a wtedy jest już za późno na wysyłanie kartek. Jednak w tym roku zaczęłam  „przygotowania” już wcześniej. Wzięłam się najpierw za kartki pocztowe. Zrobiłam bardzo łatwe kartki techniką haftu matematycznego. Chciałabym zrobić jeszcze kilka, ale z trudniejszym obrazkiem do wyszycia. Tylko ostatnio czasu mi brakuje.

Oto moje dzieła.

Czas pracy: Godzinka

 

Aktualizacja:

Zrobiłam kolejną kartkę. Rónież bez gotowego wzoru (podobne kartki można znaleść w czelściach internetu), zrobiłam ją na swój sposób.

 

 

wtorek, 13 marca 2012

W tym tygodniu zupełnie nie mam na nic czasu. Razem z mężem chodzimy na kurs pierwszej pomocy. Wiedza niezbędna w wielu sytuacjach, a zwłaszcza przy małych dzieciach. Dlatego wrzucam na szybko trzy kompleciki sutaszu jakie ostatnio zrobiłam.

 

sobota, 10 marca 2012

Mąż mi zrobił super niespodziankę. Zbił z deseczek piękną wystawę do robienia zdjęć biżuterii. Właśnie czegoś takiego mi brakowało. Oto przód z popiersiem wystawowym.

 

Oraz tył.

 

Teraz tylko do zdjęcia wystarczy przybrać moją wystawę jakimś materiałem i zdjęcia będą lepiej wyglądać niż dotychczas.

No i trochę mojej roboty.

Na zamówienie zrobiłam brelok do kluczy z sutaszu, zielony.

 

środa, 07 marca 2012

Ostatnio coś monotematyczna jestem :P Bardzo się wciągnęłam w sutasz i ciągle mam nowe pomysły. Ale czas na przerywnik, bo nawet nie wiem czy ktoś jeszcze ma ochotę na oglądanie kolejnych sutaszy ;P

 Dziś z innej beczki. Szycie i przerabianie ubrań. Jakiś czas temu otwierając szafę stwierdziłam, że szkoda mi trochę mojej studniówkowej sukienki (kiedy to było…). No ale nie mam okazji na założenie długiej eleganckiej sukni… Ale gdyby ją skrócić to i owszem okazja się znajdzie. I tak zrobiłam. Skróciłam ją i od razu lepiej. (Dopisane: zdjecia jeszcze nie wkleiłam)

Jak zobaczyła to moja siostra to też poprosiła o przeróbki jej sukni. Nie tylko skrócenie ale i przeróbki całego przodu…

Zamiast cienkiego paska, którym się obwiązywało szyję zrobiłam ramiączka.

Jeszcze myślimy nad jakimś dodatkiem ukrywającym trochę szwy. Ale to na przyszłość.

Siostra jest zadowolona.

Przerabianie ubrań jest fajnym sposobem na wprowadzeniem nowej „świeżości” do szafy i stworzeniem czegoś nowego z czegoś starego.   

Ładnym dodatkiem do takich bardziej eleganckich sukni są długie kolczyki. Przykładowo takie:

 

niedziela, 04 marca 2012

Wciągnęłam się na maksa… Mogłabym ciągle robić sutasz. Gorzej, że niedługo mi się sznurki skończą… 

Dzisiaj kolejny czerwony komplecik, ale trochę inny niż poprzedni.

 

piątek, 02 marca 2012

Kikabuu poprosiła o zdjątka boku sutaszu. Zrobiłam ich kilka na trzech różnych sutaszach.

Tutaj mój pierwszy sutasz. Bok jest z żółtego sznurka (więc dość jasny), nitka, którą szyłam była zielona. Nitki specjalnie nie widać, ale widać wgłębienia.

 

Żeby temu zapobiec można próbować bliżej wbijać igłę, żeby ta zewnętrzna pętelka była jak najmniejsza. No ale to był pierwszy sutasz.

Na tym zdjęciu już mniej widać nitkę (prawie wcale). Większe odstępy (jak się da), malutkie pętelki, żeby nitka się skryła między nitkami sznurka. To może pomóc zamaskować nitke, którą zszywamy całość.

 

Co jeszcze można zrobić, żeby nitki nie było widać. Przede wszystkim wybierać taką nitkę, która jest w miarę zbliżona kolorem do sznurka zewnętrznego sutaszu. Pomóc może też ciemniejszy kolor sznurka zewnętrznego. Tak jak tutaj.

 

Ewentualnie można wymyślić taki wzór, żeby na zewnątrz jak najmniej pokazać nitki. Tak jak tutaj.

 

A na koniec kolejne dzieło.

 

Niebieski sutasz z tyłu przed przyklejeniem filcu.

 

A tutaj po przyklejeniu filcu.

 

monitoring pozycji