Robótki ręczne *na winie* , co się nawinie, to zostanie wykorzystane w kreatywny sposób, czyli szaleństwa robótkowe mamy po godzinach.

Strona główna

niedziela, 22 marca 2015

Jakoś jeszcze mnie do tej pory nie ciągnęło do uszycia tildy. Aż do przedwczoraj. Pożyczyłam sobie gazetki handmejdowe od teściowej i w jednej z nich znalazłam coś o tildzie. Stwierdziłam, że nadszedł czas na moją pierwszą tilde, a właściwie dwie (a co, skoro już robię to mogę i zrobić dwie na raz, nie?). Poszłam do piwnicy, żeby w jej czeluściach poszukać odpowiednich materiałów. Oczywiście takowe znalazłam. Wyrysowałam co trzeba, wycięłam, zszyłam. Dorobiłam włosy i sukienki. Robiłam dwie tildy na raz. To było w piątek. A w sobotę stwierdziłam, że skoro już robię to i zrobię kilka dodatków. Na koniec tak wyszły: 

Oprócz naszyjników, zrobiłam też torebeczki.

Które się oczywiście otwierają.

Do tego zadbałam o wygląd włosów.

Muszę przyznać, że szycie tildy jest wciągające. Aż szkoda, że nie mam córek, albo więcej dziewczynek na podorędziu, które można obdarować takimi lalkami.

piątek, 06 marca 2015

Mamy w domu kota. Kot ma kuwetę. Wygląd kuwety nie jest zbyt piękny, więc od dawna myślałam co tu zrobić, aby ją jakoś ukryć. W internecie jest mnóstwo przykładów przerobionych szafek na kocie kuwety. Niestety nie miałam żadnej nadawającej się szafki na przerobienie. Chodziło to za mną dość długo. Aż wreszcie stwierdziłam, że co będę szukać i myśleć. Szafkę można po prostu zrobić. Potrzebne materiały miałam, ogólny pomysł też. No i niezbędna osoba też się znalazła w postaci mojego taty. Szafka jest projektu i wykonania mojego taty. Ja dałam pomysł i zarys. Tu coś potrzymałam, tam coś wyrysowałam, kilka gwoździ wbiłam. Ale główne pochwały mój tata powinien zbierać :) 

A tak się szafka prezentuje u mnie w kuchni.

 

W środku jest miejsce na kuwetę. Jest też półeczka na kocie jedzenie.

Kuweta została ukryta, a ja dodatkowo zyskałam kolejną powierzchnię na różne różności. 

monitoring pozycji