Robótki ręczne *na winie* , co się nawinie, to zostanie wykorzystane w kreatywny sposób, czyli szaleństwa robótkowe mamy po godzinach.

Strona główna

piątek, 27 kwietnia 2012

Zabierałam się do tego stołeczka dobre kilka tygodni. Ciągle czasu brak. No ale tym razem się udało.

Stołeczek wymagał koniecznego malowania. Jako że miał kontakt z woda… wielokrotnie… trochę się zniszczył.

 

Najpierw potraktowałam go papierem ściernym.

 

Następnie pomalowałam zieloną farbą w spreju, dwa razy.

 

Wycięłam kwiatki z serwetek i przykleiłam na stołeczek.

 

Tak wygląda stołek na koniec.

 

 

wtorek, 24 kwietnia 2012

Chciałam zrobić coś dla mojego synka. Taki mały drobiazg. A już dość długo „chodziły” za mną zabawki z filcu. Wymyśliłam, że zrobię mu potworka – breloczek. Starsze dziecko można poprosić o rysunek potworka. Niestety mój Starszak jeszcze takich rzeczy nie potrafi namalować. Sama zrobiłam szkic i spytałam czy mu się podoba. Jak potwierdził, to zabrałam się do szycia.

Wzięłam biały dość gruby filc, wycięłam z niego główkę potworka. Z kolorowych cieńszych filców wycięłam rączki i nóżki. Oczy miały być z guzików. Każde oko inne guziki.

 

Najpierw przyszyłam pętelkę breloka, raczki, nóżki i guziki (oczy) do obydwu boków potworka.

 

Na koniec zszyłam dwa boki potworka i do środka włożyłam odrobinę wypełnienia, żeby potworek był miękki i wypukły.  

Wykonanie: 30-45 minut

 

PS. Niedługo minie pól roku odkąd powstał ten blog. Do tego jest już prawie 20000 odwiedzin oraz niedługo będzie zamieszczony setny komentarz. Tak sobie pomyślałam, żeby zorganizować konkursik z nagrodami. Co o tym myślicie? Tylko ciągle się zastanawiam nad formą konkursu... Może macie jakieś podpowiedzi w jakim konkursie chcieli byście wziąć udział??? Czekam na pomysły :) 

 

piątek, 20 kwietnia 2012

Jakiś czas temu zaprezentowałam Wam biżuterię zrobioną z drutu. Bardzo spodobała mi się taka technika, i dzisiaj pokażę coś nowego. A tutaj moja inspiracja.

Znacie zapewne coś takiego jak drzewko szczęścia. Takie stojące drzewko zrobione z drutu i kamyków (np. bursztynów). To co Wam zaprezentuję znalazłam pod nazwą drzewo życia – amulet. Jak go zwał, tak go zwał. Ważne jak to wygląda.

Co potrzeba. Przede wszystkim kółko z drutu, drut do robienia biżuterii, coś do cięcia drutu i koraliki.

 

W zależności od wielkości kółka należy przygotować kilka drucików podobnej długości (po złożeniu na pół powinny być dłuższe od średnicy kółka o kilka centymetrów).

 

Najpierw robimy „korzenie”.

 

Następnie pień i początki gałęzi.

 

A następnie najcieńsze gałęzie ozdobione koralikami.

 

Tak to wygląda na koniec.

 

A tak cały komplecik.

 

Tutaj dodatkowo zrobiłam drzewko z większego kółka, które kiedyś było kolczykiem (jak na zdjęciu). Nie nosiłam takich kół i tylko leżały i „niszczały”, więc wykorzystałam do zrobienia takiego drzewka.

Czas wykonania kompleciku: około 3 godzin.

 

wtorek, 17 kwietnia 2012

Kiedyś pokazałam jak wykorzystałam starą koszulkę męża do zrobienia torebki. Jest wiele ciekawych pomysłów na wykorzystanie starych t-shirtów. Dzisiaj pokażę kolejny pomysł, znalazłam go na blogu dwóch mam z Ameryki.

Małe dzieci potrafią w zastraszającym tempie poplamić swoje ubranka. Mojemu łobuziakowi musze zmieniać cały zestaw ubrań każdego dnia. Oczywiście można non stop prać, kupić ogromną ilość ciuszków… lub znaleźć inny sposób. Oto jak łatwo i szybko można uszyć spodenki ze starego t-shirta.

Po pierwsze wybieramy koszulkę.

 

Rysujemy na niej wzór.

 

Wycinamy i otrzymujemy dwie nogawki.

 

Wystarczy tylko zszyć nogawki i górę spodni.

Doszyć gumkę. 

I oto spodenki gotowe.

 

Czas szycia: 15-20 minut  

 

sobota, 14 kwietnia 2012

Co to jest najmniejszy pokój w domu? To oczywiście toaleta. Jakiś czas temu zrobiliśmy mini remoncik tego pomieszczenia. Ale dopiero niedawno wszystkie elementy dekoracyjne zostały wykończone. Niestety nie mam żadnego zdjęcia toalety sprzed zmian... Mogę jedynie opisać jak wygladała. Sciany do około 1,5m pokryte były kafelkami koloru coś w stylu beżowego. Plus wykończenia górne były czarne. Ponad kafelkami była okropna zielona, stara tapeta w jakieś wzorki. Sa suficie - podwieszany sufit, w jakies takie jasno niebieskawo-szarawe ciapki. Stara biała szafeczka, zupełnie niepraktyczna. I na ścianie przyczepione trzymadełko na papier toaletowy. 
Nie chcieliśmy wydawać zbyt dużo pieniędzy na remont. Zdzieranie kafli jakoś nam nie przypadło do gustu. Remoncik chcieliśmy zrobić sami po jak najmniejszych kosztach.
W jakimś magazynie przeczytałam, ze można z powodzeniem pomalować kafelki na ścianie, zamiast je zdzierać i klaść nowe lub tynkować ścianę. Żeby pomalować kafelki wystarczy tylko odpowiedni podkład (trzeba spytać w sklepie, na pewno doradzą). A podklad mozna juz normalnie malować zwykłą farbą do ścian.
 Na początek mąż ściągną podwieszany sufit i zdarł wszystkie tapety. Załatał dziury i inne niedociągnięcia muru. Potem cała toaleta, łącznie z kafelkami i sufitem została pomalowana dwukrotnie podkładem. A następnie ścinay pomalowalismy na zielono a sufit na biało. Nad wc wstawiliśmy półkę (w IKEI znaleźliśmy). Znalazłam fajną szafeczkę z koszykami koloru białego. Kolor mi nie bardzo przypadł do gustu, więc żeby wszystko do siebie pasowało pomalowałam ją na fioletowo farbą w speju. Koszyki zostawiłam białe. Natomiast niedawno wpadłam na pomysł, żeby górę szafeczki ozdobić decoupagem. Muszę jeszcze wspomnieć, że w toalecie motywem przewodnim są orchidee. Więc i szafeczka została przystrojona chustkami z orchideami. 

Szafeczka przed.

Safeczka po.

 


 Dlaczego piszę o motywie przewodnim. Otóż nad szafeczką powiesiłam 3 ramki (najzwyklejsze), pomalowane tym samym sprejem co szafeczka, na fioletowo. A w ramkach prezentują się moje własne zdjęcia orchideii, zrobione na wystawie tych pięknych roślin.
Jak widzicie, niewielkim kosztem (podkład, farba, 3 ramki, wywołanie 3 zdjęć, farba w spreju, szafeczka i pułki) można fajnie odświeżyć toaletę.

Toaleta po (na zdjęciu nie widać, ale ściany są zielone).

 

wtorek, 10 kwietnia 2012

Święta, święta i po świętach... 

To pokażę Wam kilka komplecików sutaszowych. Ostatnio sobie tworzyłam.

Zielony

Sutasz "troche inny".

 

I mój ulubiony.

 

sobota, 07 kwietnia 2012

Razem ze starszym synkiem zabraliśmy się za malowanie jajek. Znalazłam barwniki spożywcze, stare kalkomanie, przygotowałam farbki i flamastry i malowaliśmy.

Trochę jajek powstało. Ale nie aż takich pięknych żeby się nimi wszystkimi chwalić. Wybrałam tylko trzy i włożyłam do koszyczka z papierowej wikliny z cukrowym barankiem, kurczaczkami z filcu oraz kurczaczkiem i zajączkiem zrobionymi na szydełku przez moją świetną koleżankę (dzięki Aga !!! ).

 

Z okazji Wielkanocy chciałabym Wam wszystkim życzyć ciepłych, zdrowych i pogodnych Świąt, spędzonych w gronie najbliższych.

Życzy Arendil z rodzinką

środa, 04 kwietnia 2012

Zbliża się Wielkanoc. Większość z nas pewnie już myśli co by tu dobrego zrobić na świąteczny stół. Zaproponuje Wam wypróbowany przepis na pysznego mazurka. Kilkanaście lat temu znalazlam go w starym kalendarzu. Od tamtej pory to ciasto gości na naszym stole podczas każdych świąt (również Bożego Narodzenia).

Mazurek orzechowy

 

Składniki:

- 3 jajka

- 25 dkg cukru

- 9 dkg (9łyżek) cukru pudru

- 125 g margaryny lub masła

- 12 dkg (1 szklanka) mąki

- 25dkg orzechów

- herbatniki

 

Wykonanie:

Żółtka utrzeć z cukrem. Dodać margarynę i dalej ucierać aż masa stanie się biała. Dodać mąkę i zmielone orzechy – wymieszać. Wyłożyć blachę herbatnikami. Rozłożyć ciasto równomiernie na grubość ok. 1cm. Białka ubić z cukrem pudrem na sztywną pianę. Rozłożyć ją na powierzchni mazurka. Piec w ok. 180 stopniach przez ok. 40 minut. Najlepsze po 2-3 dniach.

Z herbatnikami można zrobić coś innego. Zmielić je na miazgę i wymieszać z miękkim masłem lub margaryną i rozłożyć na dnie blachy.

 

 

Na ubitej pianie można róznież rozłożyć orzechy (niezmielone) lub bakalie dla dekoracji.

 

To ciasto mogą zrobić nawet dzieci. W naszym domu to było tradycją, że jako dzieci robilismy tego mazurka zupełnie sami. Było to nasze ciasto.

 

Dodatkowym plusem tego mazurka jest to, że robi się go na kilka dni przed jedzeniem. Łatwiej dzięki temu rozplanować czynności w kuchni.

 

SMACZNEGO!!

 

monitoring pozycji