Robótki ręczne *na winie* , co się nawinie, to zostanie wykorzystane w kreatywny sposób, czyli szaleństwa robótkowe mamy po godzinach.

Strona główna

czwartek, 25 kwietnia 2013

Ostatnio w wolnych chwilach albo robię sutasze albo siedzę w ogrodzie i doprowadzam go do jako takiego stanu. Jest to zajęcie nadzwyczaj pracochłonne, bo powiem szczerze myślałam, że dawno wszystko "odgruzuje". A to coś trzeba posiać, a to popielić, a to wsadzić kwiatki, a to gałęzie usunąć, a to znowu skosić trawę... Z nowości jakie zrobiłam w ogrodzie to dodatkowe miejsce na warzywka a w zasadzie fasolkę w "donicy" zrobionej ze starej umywalki. Takiej mocno starej... Kiedyś ją dostaliśmy od znajomego. Spodobała mi się wtedy i wiedziałam, że można by z niej zrobić coś fajnego. No i wreszcie wymyśliłam. W przyszłym roku chyba w niej wysadzę po prostu jakieś kwiatki, ale muszę najpierw znaleźć więcej miejsca na moje warzywka.

 

W czeluściach internetu znalazłam ciekawy pomysł na inna recyklingową "doniczkę" zrobioną z plastikowej rury i wyciętych w niej otworów.   

 

Wczoraj dodatkowo siałam i wsadzałam kwiatki.

 

Sporo tej roboty w ogrodzie, ale ja to lubię. A najbardziej lubię efekty mojej pracy gdy robi się kolorowo, oraz gdy wreszcie można pojeść własne owocki i warzywa. Już teraz widać jak wszystko szybko rośnie, zazielenia się, pojawiaja sie kwiatki (pięknie mi zakwitły fiołki). 

niedziela, 21 kwietnia 2013

Na działce mamy dwie brzozy. Jakiś czas temu ucięliśmy sporą gałąź. Zostało z tego kupa gałęzi. Chciałam to jakoś wykorzystać i zastanawiałam się co zrobić. Dzisiaj wpadłam na ciekawy pomysł. Zrobiłam naturalną ścianę z gałęzi przy piaskownicy, która będzie chronić przed wiatrem i częściowo przed słońcem. Tak to wygląda.

 

I z drugiej strony.

 

Mam też plan, żeby posiać fajne, pnące się kwiatki przy tej ścianie, żeby było kolorowo.

 

środa, 17 kwietnia 2013

Miałam w posiadaniu paletę. Chciałam ją w kreatywny sposób wykorzystać. Wymyśliłam, że zrobię stolik na kółkach do ogrodu. Taki stoliczek kolo leżaczka i tylko zostaje relaksik. Do tego dzieciaki mogą się na nim pobawić, albo postawić sobie kolo piaskownicy i jakoś go wykorzystać.

Moja paleta była dość masywna. Przecięłam ja na trochę większą i trochę mniejszą "połowę". Doczepiłam kółka obrotowe (wiertarka, klucz i kilka śrub się przydało). Dwa koła już miałam, recykling z platformy, którą zrobiłam dwa lata temu do wózka. Dwa musiałam dokupić (i to był jedyny koszt). I tak wyszło (nasza kotka załapała się do zdjęcia).

 

Wzięłam starą ceratę, którą ostatnio wymieniłam ze stołu kuchennego. Przybiłam ja do stolika, żeby nie było dziur między deskami, żeby się łatwiej czyściło i drzazgi nie odchodziły. I tak wygląda mój stolik na koniec. Jestem z niego bardzo zadowolona :) Uwielbiam recykling :)

 

Na koniec pochwalę się co mi już wyrosło z tego co posiałam ostatnio.

 

 

niedziela, 14 kwietnia 2013

Siostra zaczęła się bawić w robienie kartek techniką quilingu, czyli kartek poniekąd 3D zrobionych z cieniutkich paseczków. Mi się również to spodobało i sama się również za to zabrałam. Najpierw zrobiłam wiele różnych kwiatuszków i listków, a potem wybrałam poszczególne na zrobienie 4 różnych kartek. Zrobiłam je trochę "niedokończone", brakuje jakiegoś napisu typu "wszystkiego najlepszego" itp. Jak będzie okazja dać komuś kartkę, to na pewno dokończę to co zaczęłam. Póki co moje kartki wyglądają tak:

 

środa, 10 kwietnia 2013

W niedzielę nareszcie mieliśmy wiosenny dzień. W Polsce jeszcze śniegi po pachy a my chodziliśmy cały dzień bez kurtek. Nareszcie udało mi się popracować w ogrodzie, który powoli budzi się z niezwykle długiego snu zimowego.

Widziałam w różnych pomysłach na wykorzystanie śmieci sposób na pionowy ogródek, do którego potrzeba tylko kilka rynien. Tak się złożyło, ze sąsiedzi pozbywali się starego, rozsypującego się, drewnianego domku ogrodowego. Poprosiłam o zostawienie mi rynien z tego domku. Zdziwili się po co mi one, ale dali. Musiałam tylko wymyślić jakieś zaczepy, więc wizyta w sklepie po drobiazgi była nieodzowna. Na koniec zostało mi tylko zamontowanie rynien i wsypanie w nie ziemi.

Tak to wygląda.

 

Jeszcze nic nie posiałam, bo chciałam być pewna cieplejszych dni. Zrobię to w ten weekend. Mam zamiar posiać sałatę i rzodkiewkę. Może cos jeszcze się uda, coś co nie ma dużego korzenia. Plus takiego pionowego ogródka jest taki, że żaden ślimak mi tam nie wlezie. A ślimaków u nas pod dostatkiem, takich bez skorupki tłuściutkich. 

 

Stwierdziłam, że chcę mieć trochę więcej warzyw w tym roku. Niektóre z nich już posiałam w doniczkach-pudełkach po jajkach. Jest to też dość często powtarzający się pomysł recyklingowy. Jak roślinki mi wyrosną i będzie wystarczająco ciepło, to wsadzę je do gruntu. To jeszcze muszę przygotować.

 

Na koniec pochwalę się nową roślinką. Jakoś na początku roku po zjedzeniu awokado stwierdziłam, ze jestem ciekawa, czy jeśli wsadzę pestkę do ziemi to mi coś wyrośnie. Wsadziłam i po ponad dwóch miesiącach wreszcie coś wyszło i nadal rośnie!!! Ciekawe jak dalej będzie rosnąć.

 

 Z pestek z mandarynek juz mam dwa małe drzewka mandarynkowe, pięknie mi rosną. Więc może i roślina awokado będzie jakoś rosła. a jeśli chodzi o mandarynkę drzewko to mała ciekawostka. Koty unikają tej rośliny!! Mój kot bardzo często siadał na parapecie i oglądał "telewizję" w postaci ruchu ulicznego. Odkąd drzewko mandarynkowe stoi na oknie już tego nie robi. I nie to, że sobie to wymyśliłam, ale wcześniej o tym gdzieś przeczytałam. Może i tymi drzewkami powinnam się niedługo pochwalić.

I tak oto po ostatnich dość krótkich wpisach, powstał jeden dłuższy :)    

 

sobota, 06 kwietnia 2013

No i mój Maluch ma już dwa latka. Ale ten czas szybko leci. Jak już zapewne wiecie Młodszy lubi króliczka Hopla (z bajki Hopla). Dlatego postanowiłam, że tym razem tort będzie właśnie z Hoplą. Oto on.

Mój mały jubilat strasznie się ucieszył jak zobaczył co jest na jego torcie. Jego oczka się rozszerzyły i pojawił sie ogromny uśmiech na jego buzi. "Hopla ??!!!" Taka była jego reakcja :)   

wtorek, 02 kwietnia 2013

Przed Wielkanocą nie udało mi się zrobić żadnej pisanki. To zrobiłam w trakcie :) 



Dwie pisanki w koszyczku zrobionym w przedszkolu przez mojego synka.

monitoring pozycji