Robótki ręczne *na winie* , co się nawinie, to zostanie wykorzystane w kreatywny sposób, czyli szaleństwa robótkowe mamy po godzinach.

Strona główna

wtorek, 29 maja 2012

Ostatnie dni mojego konkursu!!! Jeszcze można się zgłaszać!!! A szanse są na prawde ogromne na wygraną :)

 Dzisiaj będzie różnorodnie, ale dosyć krótko, bo mam w planach wieczorne szycie. Wreszcie po dwóch latach zmobilizowałam się i zaczęłam szyć trzeci patchwork kołderkę. Trochę to trwa, a niestety czas mam tylko wieczorami gdy dzieci są już w łóżkach. Także dzisiaj moje "świecidełka", zbiór różnych technik.

Naszyjnik wielowarstowy, wiosenny, wielokolorowy.

Czarno-białe kolczyki.

Naszyjnik filcowy.

Biało czerwony naszyjnik z drewnianymi koralikami.

 

sobota, 26 maja 2012

Botwinka, czyli młode rośliny buraka ćwikłowego, używana do zupy o tej samej nazwie oraz chłodnika. Czyli domyślacie się, że dziś będzie o jedzeniu :)

Od czterech lat mam własny ogródek (właściwie to teraz już drugi), w którym zawsze znajdę miejsce na moje ulubione warzywa i owoce. Powiem Wam, że przydomowa uprawa buraka jest banalnie prosta. Nawet jak macie mały ogródek lub cały jest zagospodarowany, wystarczy kupić lub zrobić małą skrzynkę (chociażby 1,5m x 1,5m). Do tego trochę ziemi i gotowe. Tylko posiać trzeba ulubione warzywko.

Proszę oto moja skrzyneczka z buraczkami.

 

Ostatnie tygodnie pogoda była idealna dla roślin. Ciągle padało, więc moje roślinki rosły w niesamowitym tempie. Jakiś tydzień temu zebrałam pierwszą botwinkę na zupę.

 

Botwinka

 

Składniki:

- botwina

- żeberka, skrzydełka itp.

- marchewka

- pietruszka

- ziemniaki 

- przyprawy

- śmietana

 

Do garnka z wodą wrzucamy kawałek mięsa i gotujemy. Dodajemy marchewkę i pietruszkę startą na tarce lub drobno pokrojoną oraz ziemniaki pokrojone w kostkę. Przyprawy (ziele angielskie, pieprz, liść laurowy, czosnek, sól itd.). Na koniec gotowania dodajemy pokrojoną botwinkę (korzeń i całe liście). Po ugotowaniu zupę można zabielić śmietaną.   

 

Oczywiście jest wiele wariantów tej zupy, ja zrobiłam ją tak jak w powyższym przepisie.

 

Od kilku dni mamy niezłe upały. Wreszcie przyszła ładna pogoda. Jest tak gorąco, że aż nie chce się jeść nic ciepłego. Na takie dni chłodnik jest idealnym rozwiązaniem.

 

Chłodnik

 

Składniki:

- botwinka

- jogurt naturalny/ maślanka/ kefir

- ogórek „wąż”

- koperek

- szczypiorek

- ewentualnie dla smaku czerwony burak ugotowany.

 

Do jogurtu (ja daję2 litry) wrzucamy pokrojony ogórek. W międzyczasie gotujemy botwinkę (pokrojoną na kawałki). Dla słodkawego smaku i pięknego koloru daję zwykle ugotowanego i  startego na tarce buraka czerwonego. Po ugotowaniu dodajemy botwinkę. I oczywiście koperek i szczypiorek. Należy odstawić do lodówki na kilka godzin.

 

 

Na prośbę kleszcze-w-dlon zamieszczam dodatkowe zdjęcia jak zrobić naszyjnik z cekinami na szydełku (z poprzedniego posta).

Wszystkie cekiny muszą się znaleźć na sznurku/ żyłce/ itp. A następnie robimy zwykły łańcuszek na szydełku. Ja robiłam dwa oczka zwykłe a potem oczko z cekinem i znowu dwa bez.

Początek bez cekinów.

 

To oczko będzie z cekinem, więc szydełkiem biorę sznurek za przełożonym cekinem.

 

Dwa oczka bez cekinów

 

I znowu z cekinem. 

I tak do pożądanej długości.

 

środa, 23 maja 2012

Kiedyś pokazałam Wam jak zrobić naszyjnik na szydełku. Dzisiaj pokażę kolejny. Zrobiłam go z czarnego sznureczka, a zamiast koralików użyłam cekiny. Robiłam szydełkiem numer 3.

 

Tak wygląda początek robótki.

 

Zrobiłam trzy sznury, które połączyłam ze sobą na końcach supełkiem. A ze zwisających resztek sznurka zrobiłam cienkie warkoczyki.

 

Do naszyjnika zrobiłam kolczyki i bransoletkę.

 A tak się prezentuje komplecik na manekinie.

 

 

PS. Został ostatni tydzień zabawy. Każde zgłoszenie ma bardzo dużą sznsę na wygraną, a nagrody czekają. Zapraszam.

niedziela, 20 maja 2012

Wygrzebałam kiedyś z domowych "skarbów" stare klipsy. W dzisiejszych czasach mało kto je nosi. Ja również w swojej kolekcji mam wyłącznie kolczyki. Znalezione klipsy postanowiłam jakoś kreatywnie wykorzystać.

Klipsy, które widzicie są całkiem ciekawe. Problem był taki, że aby zrobić z nich kolczyki musiałam rozłączyć obie części klipsa.

 

Dlatego zrobiłam dwie pary kolczyków. Robota banalnie prosta.

 

Tutaj natomiast inna para klipsów. Po lewej jeszcze klips, a po prawej już kolczyk.

 

W taki oto sposób stare klipsy otrzymały drugą młodość.   

 

PS. Konkurs trwa nadal. Zapraszam do wzięcia udziału.  

 

 

czwartek, 17 maja 2012

Dzisiaj zrobiłam dżem z rabarbaru. Rozrósł się jak szalony (ciągłe deszcze sprzyjają rośnięciu), więc trzeba było ciachnąć. Smak takiego dżemu jest rewelacyjny. Słodki i lekko kwaskowy, pycha.

Co ciekawe rabarbar to warzywo, nie owoc. Pochodzi z Azji. Zawiera sporo dobrych składników, ale również szczawiany, które w nadmiarze nie są dobre dla zdrowia. O ile dobrze pamiętam zbiera się go do lipca. Jest to związane ze szczawianami i ich zawartością w łodygach. Rabarbar kojarzy się z kruchym ciastem oraz kompotem. Dzisiaj postaram się namówić Was na dżem rabarbarowy.

 

Składniki:

1kg rabarbaru

1kg cukru

1 laska wanilii

 

Przygotowanie:

Rabarbar obieramy i kroimy na plastry.

Wkładamy do garnka i zasypujemy cukrem. Odkładamy na 12 godzin. Po tym czasie smażymy z dodatkiem pokrojonej laski wanilii. Pianę zdejmujemy. Podgrzewamy około 25 minut. Następnie jeszcze gorący dżem przelewamy do przelanych wrzątkiem słoików.

 

 

Uwaga: Rabarbaru nie powinny spożywać małe dzieci.

 

Smacznego!

 

PS. Oczywiście dżemu wyszło mi więcej niż te dwa słoiki.

 

niedziela, 13 maja 2012

Dzisiaj będzie krótko i zwięźle. Pokaże Wam moje kartki, które zrobiłam ostatnio techniką haftu matematycznego.

Tutaj kartka na pożegnanie koleżanki z pracy, która zmieniała miejsce swojego zatrudnienia.

 

A tutaj kartka gratulacyjna na narodziny dziecka.

 PS. Konkurs nadal trwa, czekam na zgłoszenia. 

 

czwartek, 10 maja 2012

Szperałam po stronach i blogach i znalazłam coś ciekawego. Tutaj jest moja inspiracja, ale jak zwykle zrobiłam trochę po swojemu. 

Do zrobienia takiego naszyjnika należy przygotować: drewniane koraliki, sznurek lniany, zapięcie do naszyjnika.

Na początek składamy ze sobą 8 (lub więcej, ale parzystą liczbę) sznurków długości około 1,20 – 1,50m. Zawiązujemy supełek na wszystkich sznurkach na około 25cm od jednego końca.

A następnie zaczynamy plecenie. Czy wiecie jak robi się bransoletki z muliny (podobno nazywają się to bransoletki przyjaźni)? Za moich wczesnych nastoletnich „czasów” było to niezwykle popularne. Wychodzą takie paski (w podstawowym wzorze). Robi się to wiążąc dwa węzełki. Otóż takie właśnie dwa węzełki należy robić przy pleceniu tego naszyjnika. Czyli na jedno okrążenie wychodzą cztery podwójne supełki.

 

Po jednym okrążeniu na przeciwległe dwa sznurki ponawlekałam po jednym koraliku (można nawlekać na 4 nitki). Wszystkie moje koraliki są jednakowej wielkości.  

 

Po każdym okrążeniu z koralikiem zrobiłam dodatkowe okrążenie z samymi węzełkami.

I tak do satysfakcjonującej nas długości.

 

Następnie pozbywamy się pierwszego dużego supełka, tego z początku robótki. Decydujemy o długości naszyjnika i wolne końce sznurka oplatamy ściśle dodatkowym sznurkiem naokoło. Można dać trochę kleju albo wykonać kilka wzmacniających i ścieśniających pętelek.

 

Na koniec zrobiłam jeszcze pasujące kolczyki. Komplecik gotowy!

 

 

PS. Konkurs trwa, nadal można zgłaszać swoje uczestnictwo. Zapraszam do zabawy, nagrody czekają. Zgłoszeniem oczywiście może być dowolna praca od biżuterii, przez plecenie, pieczenie, szycie, robienie na drutach, czy szydełku. Możecie się pochwalić czymkolwiek.

 

niedziela, 06 maja 2012

Tak jak obiecałam pierwszy konkurs.

 

Nagrodami będą: gotowa biżuteria (kolor na zamówienie) z kulek filcowych, kwiatków filcowych, z drutu (drzewko) lub sutasz albo zestawik do własnoręcznie wykonanej biżuterii (jak powyżej).

Co trzeba zrobić.

  1. Należy zrobić zdjęcie rzeczy własnoręcznie wykonanej, z której jesteście najbardziej dumni + krótki opis z czego jest to zrobione i jak to zrobić.
  2. Następnie dane zdjęcie i opis przesyłacie mi na emaila: arendil83@gazeta.pl  do 3 czerwca 2012
  3. Osoby biorące udział w zabawie proszę o zostawienie komentarza oraz stworzenie odnośnika do konkursu na swoim blogu lub facebooku (osoby bez bloga i bez facebooka oczywiście nie maja gdzie umieścić odnośnika).
  4. Ja wybiorę 3 najciekawsze prace i umieszczę zdjęcia wraz z opisem na blogu, a wyróżnione osoby będą mogły wybrać sobie nagrodę.

 

 

Zapraszam wszystkich do zabawy!!!

 

 

sobota, 05 maja 2012

Ostatnio miałam niewiele czasu dla siebie i swoich robótek… Więc dzisiaj pokażę biżuterię, która powstaje już od jakiegoś czasu.

Najpierw zrobiłam sporo różnokolorowych filcowych kulek (kilka wieczorów). Następnie zaczęłam myśleć i kombinować co z nimi zrobić. I takie oto dzieła powstały.

Coś na żółto:

I pomarańczowo:

Trochę czerwonego:

I na koniec trochę zieleni:

 

PS. Po sześciu miesiącach pisania bloga, 20 tysiącach wpisów i wielu godzinach pracy czas na konkurs :) Ale to w następnym poście. Będą oczywiście nagrody. Szczegóły już niedługo :)

 

wtorek, 01 maja 2012

Po Wielkanocy zwykle w domu mamy tyle czekolady, że ciężko to wszystko przejeść. Panuje tutaj zwyczaj obdarowywania paczkami czekoladowych jajek, króliczków i innych kurczaczków. Jeszcze jak jedna taka paczka jest do przejedzenia to nie ma problemu. Gorzej, gdy każdy krewny przyniesie po paczce dla moich dwóch łobuziaków… Wtedy czekolady robi się po prostu ciut za dużo.

Oczywiście Wielkanoc była już jakiś czas temu, ale i ciasto roiłam jakiś czas temu.

Jak byłam dzieckiem dostałam „Książkę Kucharską Kubusia Puchatka”. Ciekawe i łatwe przepisy na różne smaczne rzeczy. To ciasto było naszym ulubionym przepisem i wielokrotnie jako dzieci (ja i moje rodzeństwo) robiliśmy je.

W wykonaniu pomógł mi mój synek.

 

Ciasto Kubusia Puchatka

Składniki:

- 150g czekolady mlecznej

- 100g masła

- 2 łyżeczki miodu

- 150g herbatników

 

Sposób przygotowania:

Pokrusz herbatniki.

Połam czekoladę do miski postawionej na garnku z gotującą się wodą. Poczekaj, aż czekolada się rozpuści. W drugim garnku rozgrzej masło z miodem, aż się zupełnie roztopią.

Dodaj herbatniki i roztopioną czekoladę i dobrze wymieszaj. Wlej wszystko do brytfanki wyłożonej papierem do pieczenia. Odstaw do zastygnięcia. Przed jedzeniem pokrój na kwadraty.

 

Jeśli macie nadmiar herbatników (lub sporo pokruszonych) lub/i czekolady zróbcie to ciasto lub dajcie dzieciom się wykazać.

 

Smacznego!  

 

Wykonanie: 15 minut

 

monitoring pozycji