Robótki ręczne *na winie* , co się nawinie, to zostanie wykorzystane w kreatywny sposób, czyli szaleństwa robótkowe mamy po godzinach.

Strona główna

niedziela, 30 czerwca 2013

Uwielbiam prace w ogrodzie. Sianie, sadzenie, zmiany, planowanie, nawet pielenie mi nie przeszkadza. Ostatnio brakowało mi trochę w naszym ogrodzie kwiatów. A raczej miejsca na kwiaty i trochę ziół. Stwierdziłam, że mogę stworzyć nowe miejsce na to przeznaczone. Mieliśmy kawałek trawnika tuż przy płocie, przy domu idealnej do tego pasujący. I tak był to trochę stracony teren. Owocem pracy mojego męża, teścia i mojej jest oto ten kącik.

 

Do płotu doczepiliśmy zasłonę z gałęzi (gotowe do kupienia). Trawnik został przekopany, dodaliśmy nowej ziemi, wsadziliśmy różne kwiaty i zioła, w miejsca gdzie jeszcze nic nie rośnie postawiłam różne doniczki z różnymi kwiatkami i roślinami. Za rok czy dwa jak wszystko ładnie obrośnie dopiero będzie to pięknie wyglądać.

Kwiatki i pomidory

Zioła 

 

Jeśli śledzicie mojego bloga od jakiegoś czasu, to na pewno wiecie, że mam truskawki w ogródku. W tym roku zebrałam już około12 kgtruskawek!!! I jeszcze ich pełno na krzaczkach. Zrobiłam już dżem z truskawek, dżem z truskawek i rabarbaru, zaczęłam robić nalewkę truskawkową, jedliśmy świeże truskawki, piliśmy kompot truskawkowy, truskawki zostały zamrożone, rozdane i już zabrakło mi pomysłów co z nimi dalej zrobić. Dziś zrobiłam cos nowego. Truskawki w czekoladzie. Pyyyycha.

 

czwartek, 27 czerwca 2013

Od jakiegoś czasu walczę w domu. A to z tym a to z tamtym. Ostatnio męczę się z krzesłami. Mamy fajny komplet starych krzeseł plus stół i komoda... wielka. Kolor ciemno brązowy. Chce rozjaśnić wnętrze naszego domu więc stwierdziłam, że albo zedrę cała farbę z tych mebli i tak zostanie, albo je pomaluję na jasny kolor.

 

Najpierw zabrałam się za jedno krzesło. Walczyłam z nim tydzień (nie cały czas, w między czasie też pracuję). Papierem ściernym zdarłam wszystko. Stwierdziłam, że drewno jest bardzo ładne, więc pomalowałam bezbarwnym wernisem. Do tej pory skończyłam trzy krzesła. Tak się jedno prezentuje obok jednego jeszcze nie zrobionego.

 

Wcześniej przed krzesłami w ramach rozjaśniania domu zajęłam się schodami... a raczej balustradą. Przed balustrada była czarna...

 

Balustradę i drewniane wykończenia pomalowałam jednak na biało i dużo bardziej mi się to podoba.

 

Jak kiedyś uda mi się skończyć z krzesłami, stołem i komodą to się na pewno pochwalę. Ale pracy jest z tym sporo, więc to raczej nie prędko będzie.  

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Za jakiś czas będę się prezentować z moimi dziełami na jednych targach hobbystycznych. Stwierdziłam, że potrzebuje jakiejś wystawy na moje kolczyki, bo nic takiego nie mam. Nie chciałam wydawać za dużo pieniędzy na coś nowego, bo dość szybko wpadłam na pomysł zrobienia czegoś samemu, małym kosztem. W Be właściwie w każdym większym mieście można znaleźć sklep z używanymi rzeczami (od ubrań, przez zabawki, meble, książki i wszelakie inne drobiazgi). Bardzo lubię te sklepy bo można w nich znaleźć czasem super rzeczy, vintage, nowe, unikatowe. W sobotę pojechałam do jednego żeby rozejrzeć się za sporą ramką. No i faktycznie znalazłam, ale nawet cos jeszcze lepszego. Znalazłam ramkę z materiałem, cos jakby do prezentowania czegoś... Kosztowała prawie nic, no to wzięłam. Szybko wymyśliłam system do zawieszania kolczyków i tak wyszło na koniec.

 

jak widzicie wbiłam kilka gwoździków i połączyłam je drucikiem. Ramka jest na prawdę spora, więc sporo się też zmieści. Dodatkowo wraz z mężem wykonaliśmy system nóżek, aby ramka mogła też stać.

 

A tutaj do porównania wielkości kolczyki zawieszone na ramce.

 

Coś takiego może też się świetnie nadawać po prostu do powieszenia w pokoju na prywatne kolczyki.

czwartek, 20 czerwca 2013

Odkładałam to i odkładałam... Ale nareszcie znalazłam chwilkę i wreszcie przyozdobiłam mój słoiczek z kawą kawowym decoupage.

Znalazłam odpowiednią serwetkę i wycięłam odpowiednie elementy. Na przód słoiczka poszedł imbryczek. Resztę zobaczcie sami.

 

Fajny jest ten słoik, bo z tyłu ma łyżeczkę przyczepianą na magnesiki.  

 

niedziela, 16 czerwca 2013

Ostatnio zostałam poproszona o zrobienie czegoś bardzo ciekawego dla pewnej, już niedługo, Panny Młodej. Udało mi się to wykonać, ale z pokazaniem poczekam na zdjęcie Panny Młodej z tym dodatkiem.

Sezon weselny jak widać rozpoczęty, więc i w sklepach pojawiają się ciekawe rzeczy do sprezentowania Młodym. Przez przypadek natknęłam się na cos takiego w jednym sklepie i tak mi się spodobało, że postanowiłam zrobić cos podobnego. Chodzi o dekorację kieliszków Państwa Młodych.

Na kieliszku Panny Młodej jest mini welon, na kieliszku Pana Młodego krawat (w sklepie był jakby przód koszuli z krawatem, ale nie bardzo mi się to podobało).

 

Czy nie fajny prezent? Para kieliszków z dekoracją. Albo po prostu dekoracja kieliszków na weselu.

 

środa, 12 czerwca 2013

Ostatnio będąc w sklepie z materiałami kupiłam kilka materiałów dodatkowo, bo spodobały mi się wzorki. Dzisiaj pokażę Wam moją drugą spódnicę.

 

Z resztki materiału zrobiłam bluzeczkę.

Spódnica jest obcisła (podkreślająca kształty), natomiast bluzeczka luźna.

 

niedziela, 09 czerwca 2013

Dzisiaj napiszę o czymś co nie ja zrobiłam, a mój synek. Taki sam pomysł miałam już od jakiegoś czasu, ale do tej pory tego nie zrealizowałam. W szkole Starszaka dzieci wykonały to, co ja chciałam kiedyś ze swoimi dzieciakami zrobić. W Belgii jest dzisiaj Dzień Ojca i Starszak przyniósł ze szkoły prezent dla taty. Jest to rysunek, który został zalaminowany.

 

Ciekawy pomysł na prezent, albo na matę/podkładkę pod talerz.

środa, 05 czerwca 2013

Uszyłam sobie spódnicę... Byłam w sklepie z materiałami, szukając materiałów na zupełnie coś innego. Przez przypadek wpadły mi w oko dwa fajne materiały. Jeden czarno-zielony i resztka biało-czerwonego. Z tego pierwszego na pewno zrobię jeszcze spódnicę, może nawet jeszcze bluzeczkę, ale chwilowo jestem trochę unieruchomiona i poruszanie jest trochę utrudnione... Ale jeszcze przed moim unieruchomieniem udało mi się zrobić spódnicę czerwono-białą. Materiału miałam dosłownie 0,5x1,60m, więc starczyło na tylko okręcenie się. Wymyśliłam białe wykończenia, doszyłam suwak i proszę tak wyszło na koniec.

 

Długość do połowy kolan, bez gumki, idealnie dopasowana do mnie. Nie korzystałam z żadnych wykrojów ani wzorów, samo wyszło co wyszło :P

Druga spódnica będzie zupełnie inna. Już mam pomysł, tylko wykonanie musi troszkę poczekać...  

niedziela, 02 czerwca 2013

Ostatnio mieliśmy beznadziejną pogodę... Ciągle zimno, wiatr i deszcz. Starszak jeździ do przedszkola na rowerze, a na deszczu mókł. Wymyśliłam, że zrobię mu spodnie przeciwdeszczowe. Kupiłam odpowiedni materiał, wycięłam według wzoru jak TU i proszę spodnie gotowe.

 

Wykonanie to jakieś 15 minut, no może 20, więc żadna filozofia.

monitoring pozycji