Robótki ręczne *na winie* , co się nawinie, to zostanie wykorzystane w kreatywny sposób, czyli szaleństwa robótkowe mamy po godzinach.

Strona główna

niedziela, 30 września 2012

Miałam dość owocny weekend. Owoce ostatnich dwóch dni będziecie mogli oglądać w najbliższych kilku postach. Na początek napiszę Wam o nalewkach, ponieważ robię je już od trzech miesięcy i wreszcie się mogę pochwalić efektem.

 W tym roku zebrałam kilogramy truskawek z mojego małego poletka. Co ciekawe do dziś zbieram pojedyncze sztuki (wczoraj całą wielką garść). Poszperałam po przepisach i znalazłam przepis na nalewkę truskawkową.

 

Nalewka truskawkowa

1kg truskawek

25dkg cukru

0,5l spirytusu

szklanka wody

 

Mam również trzy krzaczki czerwonej porzeczki i oczywiście zebrałam z nich duuuużo owoców. Coś trzeba było z tego zrobić. Jak zaczęłam z jedną nalewką to czemu nie dwie lub trzy.

 

Nalewka z czerwonej porzeczki

porzeczki czerwone

cukier

laska cynamonu

goździki

imbir

spirytus

woda

 

Obie nalewki robiłam w ten sam sposób i trochę na "oko".

Owoce najpierw zasypałam cukrem na około 2 doby. Co jakiś czas mieszając puszczający sok. Nalewkę z truskawek robiłam w dużym słoiku a z porzeczek w gąsiorze jak do wina.

Po dwóch dniach zalałam owoce spirytusem rozrobionym z wodą. Odstawiłam obie nalewki na dwa miesiące, co jakiś czas mieszając. Po 2 miesiącach przefiltrowałam obie nalewki, pozostałe owoce zalałam wodą źródlaną na kolejny miesiąc. Po miesiącu, czyli wczoraj zlałam oba płyny ze sobą do butelek. Nalewki są gotowe do picia, chociaż im dłużej sobie jeszcze poleżakują tym będą lepsze. Oczywiście nie mogliśmy się oprzeć i podegustowalismy z mężem nasze napoje.

 

Nalewka lawendowa (pisałam o niej wcześniej o tutaj) ma niesamowity głęboki smak, nawet najdalsze kubki smakowe delektują się tym smakiem. A zapach po otwarciu butelki jest obłędnie lawendowy. Dla miłośników lawendy bardzo polecam.

Nalewka z truskawek wyszła idealnie truskawkowa. Pyszna, słodziutka, truskawkowa.

Nalewka z porzeczek dzięki swoim dodatkom (goździki, cynamon itd.) ma dodatkową nutkę zapachową i smakową. Pycha.  

środa, 26 września 2012

Mam sporo planów i fajnych technik, które chciałabym wypróbować. Niestety cierpię na chroniczny brak czasu... Chwilowo bawię się w przerabianie starych korali. Tym razem dla kogoś. Postanowiłam Wam jednak pokazać dwie moje prace sprzed kilkunastu lat.

W podstawówce była moda na małe plecaczki. Zamiast sobie taki kupić, uszyłam sobie jeden. Projekt plecaczka był całkowicie moim pomysłem oraz wykonaniem. wszystko ręcznie. Na przedniej malutkiej kieszonce dodatkowo wyhaftowałam żaglowiec. Plecaczek jest z płótna.

 

W liceum albo pod koniec podstawówki była natomiast moda na torby. I tym razem sama sobie jedna wyszyłam ze wzorkiem żaglówki. Do tej torby wykorzystałam resztki dżinsu i sztruksu.

 

Wszystko szyłam ręcznie. I torba i plecaczek maja ponad 15 lat... Ale ten czas leci.

Ponadto jak widzicie kocham żeglarstwo, niestety ostatnim razem na żaglach byłam dość dawno temu. Ale na pewno kiedyś sie jeszcze wybiore popływać...

 

niedziela, 23 września 2012

Dzisiaj Was trochę zainspiruję do mojego konkursu. Kilka lat temu pamiętam była moda na zabawę filofunami (inna nazwa - scoubidou). Są to różnokolorowe, plastikowe kabelki, z których można wypleść różne rzeczy. Mogą to być najprostsze breloczki, ale również wszelakie stworki i kształty. Ja pokażę co niegdyś wyplotłam dla moich maluchów.

 Serduszko

 

Ślimak

 

Króliczek

 

Krokodyl

 

Wyplatanie jest fajną zabawą dla starszych dzieci, ale już gotowe figurki mogą być ciekawą zabawką również dla młodszych dzieci. W formie breloka nadaje się na mały drobiażdżek dla każdego.  

czwartek, 20 września 2012

Kiedyś dawno temu, jeszcze jako dziecko dostałam taki fajny naszyjnik od mojej babci.

 

Wydawał mi się bardzo elegancki i nie na każdą okazję, więc nie nosiłam go zbyt często. Zawsze jednak mi się bardzo podobał. Ostatnio wpadłam na pomysł, żeby go trochę przerobić. Faktem też było, że w swojej pierwotnej postaci wydawał się taki "ciężki" i nie chodzi mi o wagę. A ja chciałam coś "lekkiego", co można założyć do wszystkiego na każdą okazję. Powstało coś takiego (dorobiłam też kolczyki):

 

Często tak mam, że "chodzi coś za mną" i się zastanawiać jak coś zmienić/użyć/wykorzystać i nagle wpada mi pomysł do głowy i dzięki temu tworze coś ciekawego.

Na koniec przypominam o konkursie!!

 

poniedziałek, 17 września 2012

Już za miesiąc mija pierwszy rok mojego blogowania. Z tego powodu zapraszam wszystkich na KONKURS!!!

Co trzeba zrobić:

- Wykonać dowolną pracę na temat "coś dla dziecka". Technika dowolna. Może to być ramka, książeczka, zabawka, albumik, cokolwiek, co podchodzi pod wyżej wymienioną kategorię.

Co jest do wygrania:

- Zostawiam wybór nagrody zwycięzcy. Czy to będą półprodukty, czy biżuteria a może chustki na decopuage, to już od zwycięzcy zależy.

Zasady:

- Należy zostawić komentarz z chęcią udziału w konkursie pod tym postem.

- Należy wysłać na mojego emaila arendil83@gazeta.pl zdjęcie z wykonaną pracą i krótki opisik co to jest. Po pytaniu jednej z uczestniczek, zgadzam się na możliwość wysłania maksymalnie do 3 prac na konkurs. 

- Fajnie by było gdybyście dali informację z banerkiem na swoim blogu o moim konkursie.

- Trzeba to zrobić do 27 października 2012. Ogłoszenie wyników nastąpi 28 października.

 

Zapraszam i powodzenia w tworzeniu :)

czwartek, 13 września 2012

Nareszcie wymyśliłam co zrobić z kwiatkową taśmą, która leżała i domagała się wykorzystania. O co chodzi? O te czerwone kwiatki z poniższych kolczyków.

 

Jak zaczęłam tworzyć, tak powstały kolejne dwie pary kolczyków.

 

 

A na koniec wymyśliłam, że naszyjnik by się również przydał. I zrobiłam cos takiego.

 

Chyba musze przejrzeć swoją garderobę i zobaczyć jakiego koloru dodatki powinnam sobie zrobić, bo w mojej biżuterii przeważa kolor czerwony i zielony...

niedziela, 09 września 2012

Ostatnio pokazałam Wam kartki okolicznościowe, a dzisiaj ponawiam temat. Tym razem Świątecznie. Wiem, wiem, na takie kartki jeszcze bardzo wcześnie, ale akurat bawiłam się haftem matematycznym i postanowiłam wykorzystać pomysł "na zaś".



 Oprócz tego co zrobiłam chciałam Was też zapoznać z kolejną, jeszcze inną możliwością zrobienia ciekawych kartek świątecznych. Teraz nie tylko zdolni manualnie mogą się wykazać własnoręcznie zrobionymi kartkami. Każdy może tego dokonać (nawet Ci najbardziej zapracowani)! Wystarczą tylko zdjęcia rodzinki, dzieci, zwierzaków i komputer (chociaż można też bez zdjęć). Czy to nie proste? Własnoręcznie zaprojektowana kartka na pewno będzie wyjątkowym dodatkiem do świątecznych życzeń i prezentów dla rodziny. Ogromna ilość możliwości: rozmiarów, kolorów, dodatków, wpisanego tekstu i jego edycji oraz wdrukowanych zdjęć daje gwarancję, że każdy znajdzie coś dla siebie. Wielokrotnie korzystałam z tego typu prezentów (foto-książka, kalendarz, kubek ze zdjęciami itd.) i zawsze sobie chwalę otrzymany na koniec produkt (obdarowana rodzinka również zawsze była zadowolona). Cena przystępna, a nasze dzieło przysłane prosto do domu. Czego chcieć więcej :)

 

Na mój ostatni apel w sprawie serwetek odpowiedziala jedna Bardzo Dobra Dusza. Zobaczcie co mi przysłała!!! Wyściskałabym za taki prezent, gdyby tylko bliżej mieszkała. Justa - ukłony, jeszcze raz dziękuję!! Teraz na pewno nie zabraknie mi serwetek na nic. No i chyba będę musiała pomyśleć o jakimś konkursiku... Okazja będzie, bo za miesiąc wypada pierwsza rocznica mojego blogowania.

 

czwartek, 06 września 2012

Zasmakowałam w robieniu biżuterii z drutu i koralików. Ostatnio dorobiłam naszyjnik do już istniejących kolczyków.

 

Kolejny komplecik jest na cienkim drucie, a właściwie trzech poprzewlekanych przez siebie jak warkocz.

 

I na koniec bransoletka. Początkowo chciałam zrobić naszyjnik, ale na koniec zmieniłam zdanie i zrobiłam bransoletkę. Ale mam już pomysł na naszyjnik w tym samym typie.

 

niedziela, 02 września 2012

Dziś krótko i zwięźle. Pokażę Wam trochę kwiatowych kolczyków. Miałam takie gotowe kwiatuszki i długo zastanawiałam się co z nimi zrobić. Padło na kolczyki. Oto one:

Na koniec jeszcze jedne kolczyki, które zrobiłam dla siostry. Tematyka muzyczna, bo siostra się w tym kierunku kształci, a do tego lubi nutki i klucze wiolinowe jako biżuterię. Poniższe kolczyki zrobiłam techniką decoupage.

 

monitoring pozycji