Robótki ręczne *na winie* , co się nawinie, to zostanie wykorzystane w kreatywny sposób, czyli szaleństwa robótkowe mamy po godzinach.

Strona główna

środa, 31 października 2012

Zima przyszła a jeszcze dwa tygodnie temu było tak gorąco... W Belgii odnotowano najcieplejszy dzień w październiku od prawie 80 lat... Było ponad 20 stopni... Przed przyjściem przymrozków zebrałam wszystkie swoje pomidory z krzaczków i wyszło tego ogromna ilość... Stwierdziłam, że koniecznie trzeba to jakoś przerobić, bo w innym razie część pomidorów się może zmarnować. Wymyśliłam, że zrobię sos pomidorowy do słoików na zimę. Będzie jak znalazł do spagetti.

 

Sos pomidorowy

- pomidory

- cebula

- przyprawy

- oliwa z oliwek lub olej

 

Wszystkie pomidory sparzyłam, obrałam ze skórek i pokroiłam na części. W garnku  na oliwie poddusiłam pokrojoną cebulkę. Dodałam pomidory oraz różne przyprawy (sól, pieprz, papryka, zioła prowansaldzkie, oregano...). Dusiłam do momentu aż wszystko zrobiło się miękkie. Na koniec dodałam odrobinę octu. Sos przełożyłam do słoików.

 

 

Chciałam się również pochwalić prywatną wymianką z Cohenna. Bardzo podobają mi się jej twórczość zwłaszcza piękne zakładeczki i miś-koraliś. I właśnie to otrzymałam plus niespodziankę w postaci słodycza i serwetki. Wszystko po prostu piękne.

Ja wysłałam jej trochę serwetek do decoupage. Mam nadzieję, że się przydadzą i ozdobią wiele przedmiotów. 

Cohenna jeszcze raz bardzo dziękuję !!!

 

poniedziałek, 29 października 2012

Dzisiaj pochwalę się dziełem wykonanym częściowo przez mojego synka. zapisaliśmy się na krótki workshop dekoracji babeczek dla dzieci (4-7 lat). Temat dekoracji to oczywiście Halloween. Dostaliśmy gotowe babeczki, lukier, masę plastyczną z cukru i różne posypki i mogliśmy się zabrać do roboty.

Czubek pierwszej babeczki trzeba było odciąć (żeby była płaska) i polać białym lukrem. Następnie na białym lukrze trzeba było zrobić "plamę" z czerwonego lukru a w jej środku położyć okrągłą czekoladkę przypominającą oko. Kojarzycie drinki z bajki Shrek?? On pije drinki z takim okiem właśnie.

Druga babeczka była oblana zielonym lukrem i obsypana zieloną posypka (miała to być górka obrośnięta trawką). Na górce został usadowiony duszek. Duszek zrobiony był z okrągłego ciastka (kulki) i okrągłej białej cienkiej masy cukrowej.

Trzecia babeczka oblana została czekoladą. Przez środek zostały przełożone 4 długie cukierki czarne cukierki i dołożone dwa oczka - czyli babeczka pajączek.

Poniżej zdjęcie, nienajlepszej jakości (z telefonu... na dworze, na słońcu, na szybko). No ale innego nie mam, babeczki zostały szybko zjedzone :P

 

niedziela, 28 października 2012

Właśnie upływa rok od momentu założenia tego bloga. Dzięki niemu poznałam sporo osób, tak jak ja, uwielbiających różnorakie robótki ręczne. Dziękuję za obserwację mojego bloga i wszystkie komentarze. Zaczynam drugi rok blogowania ! Hip hip hura :)

Ponad miesiąc temu ogłosiłam konkurs o tematyce "dla dziecka". Otrzymałam 10 konkursowych prac. Bardzo długo się zastanawiałam, którą pracę nagrodzić. Powiem Wam, że nie byłam w stanie... Wszystkie prace równie ciekawe, piękne, pomysłowe... Więc poprosiłam o pomoc Starszaka. Pokazałam mu wszystkie zdjęcia i spytałam, która rzecz mu się najbardziej podoba.

Nagroda idzie do:  Anny Kaczmar z blogu Z wiatrem i pod wiatr.

GRATULACJE!!!

 

 

Przy następnym konkursie wybierać najfajniejszą pracę będą obserwatorzy, bo ja nie jestem w stanie wybrać... Dobrze że Starszak stanął na wysokości zadania i wskazał jedną.

 

Dziękuję wszystkim za udział w konkursie i zapraszam do kolejnego ... za jakiś czas.   



środa, 24 października 2012

Jesień w pełni... Wszędzie pełno kolorów: brąz, czerwień, żółć. Coraz chłodniej się robi (chociaż jak na tę porę roku to pogodę mamy fantastyczną... gorsza bywała w wakacje...). No ale do czego zmierzam... Otóż jestem zmarźluchem... Jeśli temperatura jest niższa niż 20 stopni C to jest mi zimno... Poranki są dość chłodne, więc rączki mi marzną dość często, a w rękawiczkach
się traci "czucie". Nie wyczuje się odpowiedniego pęku kluczy w torebce, czy nie znajdzie monety w kieszeni... Znalazłam jednak rozwiązanie. Nawet już je przetestowałam.

Mitenki, czyli rękawiczki bez palców - idealne rozwiązanie. Wzięłam druty i włóczkę i sobie takowe wydziergałam. Wykonanie ich jest banalnie proste. Wystarczy wydziergać sobie dwa prostokąty i zszyć na boku zostawiając dziurę na kciuka. Dodatkowo dookoła kciuka można wszyć ściągacz i gotowe.

A tak się prezentują.

 Przypominam o ostatnich dniach konkursu!!!

niedziela, 21 października 2012

Jedliście kiedyś kasztany?? Oczywiście jadalne.

No ale od początku. W Polsce najpopularniejszym gatunkiem jest kasztanowiec zwyczajny. To z jego nasion robimy kasztanowe ludziki i zwierzątka dla dzieci. W Belgii po raz pierwszy zobaczyłam i zasmakowałam kasztana jadalnego.

Dla porównania po lewej kasztan jadalny a po prawej kasztanowiec zwyczajny - nasiona.

 

Tutaj też dowiedziałam się, że można z niego zrobić dżem. Kilka lat temu zrobiłam go po raz pierwszy na spróbowanie i bardzo mi zasmakował.  

Tak wygląda torebka kolczasta tego gatunku.

 

A tak liść i nasiono.

 

Tydzień temu pojechaliśmy z dzieciakami do parku pozbierać kasztany. W jednej saszetce są trzy kasztany różnej wielkości. Zbiera się zwykle tylko te największe (czyli jeden kasztan z trzech w jednej łupince).

Po zebraniu trzeba kasztany umyć i ponacinać krzyżyki z dwóch stron. Zalać wodą w garnku i gotować przez 5 minut. Chodzi o to , żeby łupinka zmiękła. W tym momencie następuje najtrudniejsza i najdłuższa część roboty. Trzeba obrać kasztany z łupinek...

 

Gdy kasztany są juz obrane (pod łupinką jest jeszcze coś jak "skórka" - można to zostawić) należy je włożyć do garnka, wlać na dno odrobinę wody i zacząć gotować.

Na kilo kasztanów dodajemy kilo cukru. Dodatkowo można dodać laskę wanilii. Kasztany zaczną się rozpadać (trzeba mieszać dość często!!). Gdy się już rozgotują najlepiej przetrzeć całą masę przez sito. i przelać do słoików.

 

Dżemik jest pyszny, jeśli będziecie kiedyś mieli możliwość koniecznie spróbujcie.   

 

środa, 17 października 2012

Od ponad roku zabieram się za uszycie sobie małej poduszeczki na szpilki i igły. Taki igielnik bardzo się sprawdza podczas szycia, a ja dość często coś szyję, skracam itp. Jakoś ostatnio przeglądając różne blogi trafiłam na kursik igielnika-kaktusika. Niestety nie zapisałam sobie gdzie to widziałam, ale zapamiętałam mniej więcej jak był on zrobiony. Postanowiłam zrobić własny.

Kupiłam malutką doniczkę, taka mini-mini. Z zielonego filcu wycięłam 5 "płatków". Z Żółtego i białego filcu wycięłam paski i ponacinałam je jak grzebień.

 

Następnie zszyłam kawałki filcu, do doniczki włożyłam wypełniacz do poduszek. Do uszytego kaktusa również włożyłam wypełniacz i za pomocą pistoletu z klejem na gorąco przykleiłam kaktusika do doniczki. I wyszło fantastycznie :) Nareszcie mam swój igielnik :) Akurat się przyda, bo muszę sobie spodnie skrócić.   

 

Przypominam o moim konkursie!! Wciąż czekam na zgłoszenia.  

niedziela, 14 października 2012

Miałam w ogródku zasiane buraki czerwone. Sporo tego wyrosło i musiałam coś z nimi zrobić. Długo się zastanawiałam nad jakimiś innymi przetworami niż buraki marynowane. Aż Cohenna napisała o swoich buraczkowych przetworach. Stwierdziłam, że czemu nie... Przepis był sprawdzony, więc musiał być dobry. Postanowiłam go wypróbować. Oto przepis:

Sałatka z buraków

Składniki
3 kg buraczków
1 kg papryki
4 duże cebule
3/4 szklanki octu
1 szklanka wody
1 szklanka oleju
1 łyżeczka soli
3/4 szklanki cukru

Wykonanie
 buraczki umyć, ugotować, odcedzić, zalać zimną wodą i odstawić na 10 minut. Następnie obrać - skórka sama powinna schodzić. Zetrzeć na tarce. Paprykę i cebulę pokroić i podsmażyć na oleju. Wszystkie składniki wymieszać i gotować 15 minut. Gorące wkładać do słoików.

 

Cohenna dzięki wielkie za ten przepis bo sałatka jest przepyszna. Już jeden słoiczek poszedł :P

 

 

czwartek, 11 października 2012

Kilka miesięcy temu widziałam na jakimś candy nagrodę sutaszowy naszyjnik ale z kołami, bez kamieni, czy koralików. Bardzo mi się to spodobało i postanowiłam zrobić samemu taki naszyjnik. Po pierwszej próbie zszywania zmieniłam technikę na sklejanie. Wyszło to tak:

 

Koła mi się tak spodobały, że aż zrobiłam kilka różnych kolorów kolczyków.

 

Zastanawiam się nad kolejnymi "wariacjami na temat", ale chwilowo nie mam weny.

 

niedziela, 07 października 2012

W zeszłym tygodniu udało mi się nareszcie dokończyć moje półeczki na przyprawy. Na początku wyglądało to tak:

 

Potem pomalowałam je na biało i znalazłam Dobrą Duszę, która podarowała mi piękne serwetki do decoupage.

Tak wyglądają moje półeczki po naklejeniu serwetek:



 

Chyba nie wyszło najgorzej :)

 

 

 

Biorę udział:

piątek, 05 października 2012


Pamiętacie jeszcze o moim stałym konkursie dotyczącym wpisywania komentarzy?? Właśnie padł 250 komentarz!!! Obiecałam, że ten komentarz otrzyma nagrodę. A nagroda idzie do COHENNA !!! Gratuluje :)

Na tej fotce w prawym górnym rogu widzicie, że liczba komentarzy to 250.



Na tej fotce widzicie, że ostatni komentarz należy do Cohenny (czyli pierwszy od góry).

 

Cohenna - możesz sobie wybrać jakiś upominek.

Kolejny nagrodzony komentarz będzie z numerem 400, więc zapraszam do komentowania!!! 

 

Przypominam o najnowszym konkursie roczkowym do 27.10.2012 

 

 

 

środa, 03 października 2012

Długo się zastanawiałam nad filcowaniem na mokro. Myślałam, że jest to trudne albo bardzo pracochłonne, ale efekt w postaci przykładowo szala mnie mocno pociągał. Ostatnio gdzieś widziałam fotki kwiatków filcowych i tak mi się spodobało, że postanowiłam zapoznać się z tematem. Poszperałam po internecie, pooglądałam filmiki jak inni robią kwiatki i napaliłam się bardzo na zrobienie swojego kwiatka.

W sobotę pogoda była tak ładna, że wypuściłam dzieciaki żeby się przewietrzyli i pobawili. Okupowali piaskownicę na tyle długo, że mogłam sobie pozwolić na naukę filcowania. Wyciągnęłam wełnę, wyciągnęłam folię bąbelkową, przygotowałam wodę z mydłem i zabrałam się do roboty (wszystko na dworze dzięki czemu mogłam pilnować szkraby i zająć się swoim hobby).

Zrobienie kwiatka okazało się banalnie proste. Oto moja dwugodzinna robótka:

 

Z kwiatków zrobiłam broszkę:

 

Oraz naszyjnik.

 

 

Na koniec przypominam o moim konkursie!!  

monitoring pozycji