Robótki ręczne *na winie* , co się nawinie, to zostanie wykorzystane w kreatywny sposób, czyli szaleństwa robótkowe mamy po godzinach.

Strona główna

czwartek, 31 października 2013

Praktycznie co roku robię nową czapkę dla chłopaków. I w tym roku zrobiłam już jedną, inna niż poprzednie. Do tego wyjątkowo prostą do zrobienia. Najpierw wycięłam dość spory prostokąt z polaru (pozostał mi z poprzedniego roku). Zszyłam dwa przeciwległe boki. Następnie mniej więcej w połowie związałam kawałkiem polaru i górną część czapki poprzecinałam tworząc frędzle. I oto ona.

 

Starszemu się spodobała, ze mimo pięknej dotychczas pogody koniecznie chciał ją nosić.  

środa, 23 października 2013

Dla lubiących bransoletki mam krótki i jakże banalny opis jak zrobić bardzo ładne bransoletki. Wystarczy drut taki max do 1mm średnicy, żeby się łatwo nie rozwijał i nie zmieniał kształtu. Jak kupiłam taki zwój. ucięłam po 3 skrętach i drut zachował swój kształt. Jedną końcówkę zagięłam w kółeczko (niewielkie), żeby koraliki nie uciekły. Nałożyłam różne koraliki i na koniec zagięłam w ten sam sposób co na początku drugi koniec. Mimo ciężaru koralików drut zachował swój kształt. Oto co mi wyszło.   

 

niedziela, 20 października 2013

Przez ostatnie trzy tygodnie chodziłam na mini kursik odnawiania mebli. Taki był tytuł, ale więcej było o sposobach i technikach malowania różnymi farbami. Otrzymaliśmy dwa drewniane przedmioty: skrzyneczkę i półeczkę do przetestowania nauczonych technik. Mogliśmy eksperymentować z kolorami. Nie mam żadnych zdjęć z zajęć, ale mam zdjęcia pomalowanych przedmiotów.

Oto moja skrzyneczka.

 

 

Skrzyneczka była pomalowana na jasny brązowy, farbą kazeinową. Następnie pomalowana na ciemniejszy brązowy, a po wyschnięciu górna warstwa została częściowo starta papierem ściernym.

Półeczka, do której musze jeszcze doczepić jakieś fajne haczyki najlepiej takie vintage.

 

 

Półeczka została najpierw pomalowana białym podkładem a następnie po wyschnięciu białą farba, a na koniec żółtawo-brązową farbą. Po kilku minutach farba żółtawa została częściowo starta przy pomocy starej szmatki, aby osiągnąć efekt postarzenia. Między drugą a trzecią warstwą półeczka została potraktowana papierem ściernym.

Na koniec mogliśmy przynieść coś z domu i pomalować to dowolną nauczoną techniką. Ja przyniosłam takie pudełko na wino. Tak wygląda po pomalowaniu (wiem niewiele widać, ale nie pomyślałam o zrobieniu zdjęcia przed, więc nie da się porównać). Pudełeczko na wino zostało pomalowane tą samą techniką co półeczka.

 

Skrzyneczka i pudełeczko nie są jeszcze skończone, ponieważ aż się proszą o zrobieniu na nich jakiegoś ładnego decoupagu. Na pewno jak je skończę to się nimi pochwalę.

środa, 16 października 2013

Moja szefowa jest fanka moich biżutków. Szepnęła kilka słów organizatorom sympozjum pacjentów i dzięki temu zostałam zaproszona do przyjemnej części ich sympozjum. Pacjenci z nadciśnieniem płucnym organizują sobie takie spotkanie co roku i zapraszają lekarzy, by dowiedzieć się więcej o leczeniu, swoich chorobach i innych aspektach poszczególnych chorób z tej grupy. Oprócz części dość ciężkiej (o ich chorobach, problemach itd) jest też część przyjemna: workshopy, gry grupowe, itd. Razem z moimi biżutkami zostałam zaproszona do poprowadzenia workshopu. Wystawiłam co mam do obejrzenia i dodatkowo rozłożyłam się, żeby pokazać jak się robi sutasz.

 

Poprosiłam przybyłych żeby wybrali kolory sutaszu, koraliki i zabrałam się do roboty. Postanowiłam zrobić mały wisiorek, mały gdyż miałam tylko godzinkę na wykonanie. W międzyczasie opowiadałam trochę o sutaszu i o sobie. Wszystkim się podobało, nikt z przybyłych nie widział nigdy wcześniej sutaszu. Wszyscy podziwiali jakie to jest w sumie trudne i wymagające wiele cierpliwości. Jak skończyłam wyszło cos takiego.

 

Postanowiłam ofiarować wykonany wisiorek organizatorom.    

piątek, 11 października 2013

Z biżuterii zrobiłam już wiele różnych rzeczy: naszyjniki, kolczyki, broszki, bransoletki, ale jeszcze nie zabierałam się za pierścionki. Po pierwsze sama nie noszę pierścionków (tylko obrączkę), a po drugie nie miałam pomysłu. Aż przyuważyłam pierścionek na palcu dziewczyny mojego brata. Wykonany był z drutu, takiego, którego i ja używam do robienia naszyjników. Dość grubego bo mającego 2 lub 3 mm średnicy. Potem szukając w internecie natknęłam się na tutorial jak zrobić jeszcze inny pierścionek z takiego samego drutu. Niestety źródła już nie pamiętam, ale stworzyłam własny tutorialik.

 

Potrzeba jest około 30-40 cm drutu o średnicy 2-3mm. Na środku robimy pętelkę na palec.

  

A następnie zaczynamy zawijać oba końce drutu.

 

Aż drut się skończy. Końcówki trzeba zakręcić pod spód zawijasu. I tak wygląda taki prosty pierścionek.

 

A tak wyglądają dwa rodzaje wyżej wspomnianych pierścionków w różnych kolorach.  

 

poniedziałek, 07 października 2013

Wiele ostatnich wieczorów poświęciłam na robienie różnej biżuterii. Powstały również nowe rzeczy, których wcześniej nie robiłam. Wszystko to zrobiłam, gdyż dostałam miejsce na małych targach hobbystycznych. Tak wyglądał mój stolik.

 

 

 

 

 

Cała impreza trwała cały dzień, a nie zawsze się coś działo, więc miałam sporo czasu na zrobienie kilku nowych rzeczy. W czasie trwania targów zrobiłam kilka nowych pająków. Halloween się zbliża, więc to idealny powód. Pajączki mogą być do dekoracji lub można je przerobić na naszyjniki. Czyż nie są piękne??

 

 

Natomiast kilka dni temu jeden taki pajączek odwiedził mój salon... Dobrze, że miał  mnie ktoś uratować przed bestią bo osobiście nie lubię żywych pająków...

monitoring pozycji