Robótki ręczne *na winie* , co się nawinie, to zostanie wykorzystane w kreatywny sposób, czyli szaleństwa robótkowe mamy po godzinach.

Strona główna

wtorek, 08 listopada 2011

Miałam dzisiaj pisać o czymś zupełnie innym, no ale jeszcze nie gotowe… Schnie. Wiec wrzucam fotkę ostatniego naszyjnika, którego się nauczyłam robić w weekend. Główną część robi się na szydełku (ja robiłam na palcach bo też się da). Dokładny opis z dokładnym instruktarzem podam niedługo. Robiąc ten naszyjnik nie miałam aparatu, wiec mogę zaprezentować tylko efekt końcowyA.

Część z koralami to tak naprawdę 3 sznury robione na szydełku, razem odpowiednio ściągnięte dodatkową żyłką. Ja „dziergałam” go na palcach, wiec koraliki były ułożone dużo zwięźlej niż robiąc to na szydełku, więc w moim przypadku główna część to tylko dwa sznury.

 

Naszyjnik jest zrobiony z żyłki, 6 rodzajów koralików oraz łańcuszka (można kupić na metry). Koralików może być oczywiście mniej rodzajów mogą być w jednym kolorze lub wielokolorowe. Do zrobienia takiego naszyjnika idealnie nadają się resztki koralików. Wadą jest ciężar całości… Ale mam w planie zrobić taki naszyjnik tylko z jednego sznura i efekt powinien być w miarę podobny (no a ciężar dwa razy mniejszy).  

 

Czas wykonania: 2 godziny 

sobota, 05 listopada 2011

Sezon na dynię jeszcze trwa (październik i listopad), dlatego podam jeszcze jeden przepis na dynię.

Co ciekawe, dynia tak naprawdę jest owocem (do rodziny dyniowatych należą również arbuzy, melony i kabaczki), ale nie można spożywać jej na surowo. Bogata jest w witaminę A, B1, B2, PP i C, ponadto zawiera dużo wapnia, żelaza, magnezu, i fosforu. Duża ilość celulozy i mała kaloryczność (100g dyni ma tylko 15 kcal) powoduje, że dynia jest doskonała w dietach odchudzających. W 2010 roku największa dynia na świecie urosła w USA w stanie Wisconsin w miasteczku New Richmond. Ważyła 821 kg (o obwodzie 473cm) i została wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa. W tym samym roku największa dynia w Polsce osiągnęła 514 kg (był to już czwarty rekord hodowcy  Jana Styry).

Dynia jest dobrym owocem do robienia dżemów.

Dynia z pomarańczą

 Składniki:

- 75dag obranej i pokrojonej dyni

- 50g brązowego cukru (ewentualnie cukier biały)

- sok z jednej cytryny

- 3 pomarańcze

- tarty imbir

 

Zagotować dynie w syropie z jednej szklanki wody i cukru. Dodajemy miąższ z pomarańczy (lub tylko sok). Razem dusić. Blenderem lub mikserem rozdrobnić dynię. Wlać gorące do odpowiednio przygotowanych słoików. Można również dodać kawałki skórki z pomarańczy.

 

Smacznego!

 

Czas wykonania: 1-2 godziny 

  

czwartek, 03 listopada 2011

Co prawda, do astronomicznej zimy jeszcze połtora miesiąca, ale dni są już coraz chłodniejsze. Zapewne ciepłe kurtki zostały już wyciągnięte z szaf, a co za tym idzie, również czapki i szaliki. Powoli temperatura na zewnątrz zmusza nas do założenia czegoś na głowę. Czyli sezon na dzierganie czapek rozpoczęty.

Nakrycia głowy znane już były w starożytności na wschodzie, w Grecji i Rzymie. W historii ludzkości jedne czapki noszono do pracy (chroniły przykładowo przed słońcem, podczas pracy w polu) inne były wskaźnikiem statusu człowieka (niewolnik rzymski mógł dostać pierwsze nakrycie głowy “Pileus” w dniu darowania mu wolności). Czapki zdobiły głowy żolnierzy, czy marynarzy. Lecz chyba największą różnorodnością w całej historii czapek cieszą się damskie nakrycia głowy. Przykładowo doroczna królewska gonitwa konna w Ascot w Anglii słynie z najlepszych koni oraz najpiękniejszych kapeluszy. Królowa Elżbieta II na zawsze zostanie zapamiętana jako bardzo elegancka kobieta nosząca piękne kapelusze na każdą okazję.

Gdy za oknem coraz chłodniej najważniejsze są jednak czapki chroniące przed zimnem. Dzisiaj pokażę jak łatwo zrobić na drutach bardzo prostą czapkę dla dziecka. Co roku taką czapkę robię dla mojego synka, na rozmiar. Czapka składa się z jednego prostokąta zrobionego na drutach, w moim przypadku robiona najprostszym ściegiem (bardziej zaawansowani mogą użyć zupełnie inny ścieg). Szerokość prostokąta to połowa obwodu główki dziecka. Długość prostokąta to odległość od czoła, tuż za brwiami, do końca główki. 

Dodatkowo dwa  “nauszniki” ze sznureczkami, do ewentualnego wiązania czapeczki. Moje nauszniki mają po 12 (ewentualnie 13) oczek.  Co 2 rzędy zmniejszam ilość oczek o 2 (na początku rzędu i na końcu, po jednym oczku), na koniec zostają dwa (lub 3 oczka) z których dalej dziergam sznureczki. Na koniec wszystko zszywam i czapeczka prawie gotowa. Wystarczy tylko zrobić “uszy”.  Do tego należy wywinąć czapeczkę na lewą stronę i przy użyciu igły i kawałka włóczki przeszyć każdy róg z osobna (by utworzyć kółko, dookoła każdego rogu). Następnie wywinąć z powrotem na prawą stronę, ściągnąć i dobrze zawiązać wiszącą włóczkę by utworzyć “rogi”.

Ja zawsze robię taką czapkę z dwoma kolorami wełny, można oczywiście użyć jeden kolor. Czapeczkę dla dziewczynki można zawsze przyozdobić przykładowo kwiatuszkiem.

 

 

Czas wykonania: kilka-kilkanaście godzin lub 2-4 wieczory;

  

poniedziałek, 31 października 2011

Dziś jest 31 października, czyli w wielu krajach Halloween. Święto to pochodzi z celtyckiego obrządku pożegnania lata i powitania zimy w dniu święta zmarłych. Tego dnia zapraszano dobre duchy a odstraszano złe, stąd obecnie przebieranie się za różne straszne stwory, zabawy, wróżby i wycinanie strasznych główek z dyni.

Lampion z dyni jest bardzo łatwy do wykonania. Wystarczy przeciąć górną część dyni, by utworzyć wieczko, a ze środka wydrążyć jak najwięcej miąższu. Następnie ostrym nożem wycina się wcześniej wymyślony wzór. Na koniec do środka wystarczy włożyć świeczkę i Halloweenowa dynia gotowa.

Pestki wyciągnięte ze środka można wysuszyć do późniejszego ich łuskania i zjedzenia.

Miąższ świetnie nadaje się na zupę. Dynię należy ugotować z odrobiną włoszczyzny i kostką rosołową. Na koniec zmiksować na zupę krem i podawać z grzankami. 

Można też zrobić pyszną zupę dyniową z mlekiem i zacierkami. Najpierw trzeba ugotować miąższ z ok. szklanką wody, zmiksować. Dodać 2-3 szklanki mleka i dalej gotować. Na koniec dodać zacierki (z mąki, wody soli i ewentualnie jajka).

Ja natomiast oprócz zamrożenia kilku torebek z dynią i zrobienia zupy, zrobiłam również dynię marynowaną. Idealną na przystawki na różne specjalne okazje.

Dynia marynowana

Składniki:

- miąższ dyni pokrojony w kostkę,

- pół szklanki octu 10%,

- 10 łyżeczek cukru,

- łyżeczka soli,

-1l wody,

- 10 goździków. 

Sposób przyrządzenia:

Obraną i pokrojoną w kostkę dynię dodać do gotującej się wody z cukrem, solą i goździkami. Gdy dynia się ugotuje należy dodać ocet i natychmiast zdjąć z ognia. Dynię z wodą rozlać do odpowiednio przygotowanych słoików.

Smacznego!

 

Czas wykonania: godzina  

piątek, 28 października 2011

Najstarsze obuwie znaleziono na zamarzniętym człowieku żyjącym około 3300 lat p.n.e. Były one nieprzemakalne i zrobione z jeleniej skory na niedźwiedziej podeszwie. Dla komfortu i higieny w środku wyłożone były słomą z traw.

Oczywiście noworodek, czy niemowlak nie potrzebuje jeszcze butów. Dzieciaczki  dostają swoje pierwsze buciki raczej, aby małe stopki ładnie wyglądały lub by było im ciepło w chłodniejsze dni. 

Buciki, które Wam dziś pokaże, wykonane są na drutach, najprostszym wzorem. Dużo przy nich pracy nie trzeba i każdy, nawet początkujący, może je wykonać.

Należy wydziergać po dwa prostokąty ok 12 x13 cmściegiem podstawowym, oraz dwa prostokąty ok 6 x12 cmrównież ściegiem podstawowym, ale co 4 rzędy zmieniać oczka prawe na lewe i odwrotnie (tworzy się taka harmonijka).

 

Następnie po jednym prostokącie każdego rodzaju należy zszyć by utworzyć taka "rurkę" jak na zdjęciu. Zostaje tylko zaszycie dolnej krawędzi rurki by utworzyć podeszwę oraz przeszycie górną krawędź wstążeczką. Dla ładniejszego kształtu można dodatkowo ściągnąć górną krawędź mniejszego prostokąta by tworzyła ładny przód buta.

Takie buciki można oczywiście robić w większych rozmiarach (ten nadaje się dla dziecka do ok 3 miesiąca życia), różnych kolorach plus z różnymi dodatkami (kwiatuszki jeśli to buciki dla dziewczynki, guziczki itp.). 

Buciki można zrobić dla własnego dziecka, ale mogą być tez świetnym prezentem dla rodziców nowonarodzonego dziecka,  czy rodziców/teściów w dniu obwieszczenia wspanialej nowiny o powiększeniu się rodziny.

 

Czas wykonania: kilka godzin

 

wtorek, 25 października 2011

Pierwsze naszyjniki były znane w epoce paleolitu środkowego (od 100 tys. lat temu). Z początku do produkcji takiej biżuterii używano muszli, potem kamienia, kości, czy zębów. Dopiero dużo później zaczęto używać metali (3-4 tys. p.n.e.). Obecnie ilość rodzaji naszyjników i produktów do ich robienia jest oszałamiająca.

Niedawno nuczyłam się robić dość ciekawe naszyjniki wielowarstwowe.

Do zrobienia takiego jednego klasycznego naszyjnika potrzeba 3 wielkości korali (o rożnych lub tych samych kolorach).

 Na żyłkę trzeba nawlec jedna wielkość koralików, a następnie wiązać każdy koralik osobnym węzełkiem (tworzy się taki "zygzak"), zaczynając od wolnego końca żyłki. 

Po uzyskaniu pożądanej długości pierwszego sznura należy przeciąć żyłkę. Jeśli sznur jest jeszcze za krotki, a koraliki juz się skończyły należy odplątać dłuższy kawałek żyłki i od drugiej strony nawlec odpowiednia ilość koralików. Odległość miedzy węzełkami może być różna od 1cm do kilku centymetrów, w zależności jaki efekt końcowy i ile warstw sznurów chcemy zrobić. W ten sposób należy zrobić min 4 sznury o tych samych wielkościach korali na jednym (sznury: 1 x duże; 1 x średnie; 2x malutkie - po 3 koraliki na jeden węzełek).

Na koniec należy zebrać wszystkie sznury i je odpowiednio zakończyć i przyczepić zamek naszyjnika. 

Znając technikę wiązania węzełków można stworzyć wiele ciekawych i niepowtarzalnych naszyjników. Wariacji na temat może być 100 i więcej, wystarczy tylko zmienić wielkości i kolory korali, zmieniać odległość miedzy węzełkami, czy zmieniać ilość sznurów i ich długość.

Uwaga: sznury łatwo się plączą.

 

Czas wykonania: około 1,5 godz. 

 

 

niedziela, 23 października 2011

 

Mój tata dużo jeździ samochodem. Siedząca pozycja niestety często powoduje bóle kręgosłupa. Jednak niedawno pochwalił się, że odkąd zrobił sobie poduszkę z kasztanami jako wypełniacz, plecy przestały boleć. Dwa tygodnie temu miałam okazje prowadzić jego samochód z tą poduszka. Byłam zaskoczona jak wygodne jest prowadzenie samochodu.poduszka z kasztanów

Przypomniało mi się, że jako dziecko ktoś mi powiedział, że noszenie jednego kasztana w kieszeni działa pozytywnie na człowieka. Otóż kasztany mają właściwości lecznicze (kora, kwiaty, nasiona) i używane są w medycynie. Kasztanowiec zawiera escyne i jest środkiem wykorzystywanym przy wielu chorobach (miażdżyca, zapalenie żył...) i problemach zdrowotnych (hemoroidy, oparzenia). Wyciąg z kasztanowca uszczelnia i uelastycznia ściany naczyń krwionośnych, zapobiega ich pękaniu, wzmacnia i udrożnia, pomaga w leczeniu urazów mechanicznych, przy obrzękach. Poprawia też kondycję skóry i włosów. Nosząc kasztany w kieszeniach może ulżyć w bólach reumatycznych, nerwobólach, bólach mięśniowych. Natomiast przytulenie się do pnia tego drzewa uspokaja, łagodzi stres i podobno leczy złamane serca użyczając swoją pozytywną energie.

Kasztany mają silne działanie energetyczne, więc nadmiar kasztanów może powodować migreny, uczucie braku powietrza, zdenerwowanie, niechęć do jedzenia. Radiesteci mogą stwierdzić za pomocą wahadła, czy dla konkretnej osoby jest dobre, czy złe.

Mój tata swoją poduszkę zrobił w celach "leczniczych", ja natomiast dla komfortu jazdy. Taka poduszka za plecami jest na prawdę bardzo wygodna. Uszyłam sobie poszewkę 35x35cm z suwakiem, żeby móc wymieniać kasztany. Do środka włożyłam kilkanaście kasztanów. Myślę, że zamiast kasztanów do środka można równie dobrze wrzucić przykładowo drewniane kulki... jeśli taka poduszeczka ma tylko zwiększyć komfort jazdy. Miłej jazdy.

 

Czas wykonania: niecała godzinka

 

czwartek, 20 października 2011

Poduszka może być miękka, twarda, okrągła, prostokątna, do spania lub do podparcpoduszka patchworkia się na kanapie. Ale czy wiedzieliście, że pierwsze poduszki były używane głównie przez bogatych i można było je znaleźć w grobach starożytnych Egipcjan? Niegdyś wypełniane były słomą, czy  pierzem, obecnie sztucznymi wypełniaczami. Poduszki jak wszystko się brudzą i zbierają wszelakie mikroorganizmy dlatego dobrze jest wymieniać wypełnienie co kilka lat dla własnego zdrowia. Wypełnienie można kupić, a jedna paczka powinna starczyć na kilka poduszek. Takie wypełniacze są świetne do zrobienia swojej własnej niepowtarzalnej poduszki. Wystarczy tylko kawałek materiału na okrycie i maszyna do szycia lub igła z nitką. Ja najczęściej robię poduszki o wymiarach 50x50cm. Zszycie 3 boków to tylko kilka minut roboty. Potem tylko włożyć wkład do środka i zaszyć ostatni bok do końca. Po zrobieniu poduszki zostaje tylko zrobić poszewkę. Najlepiej jak poszewkę można zdjąć, uprać, czy wymienić na inną. Żeby poszewka się łatwo zdejmowała można użyć suwaka, guziczków lub zszyć tylna ściankę z dwóch kawałków materiału na zakładkę.

poduszkiNajważniejszy jest jednak przód poduszki. I tu mamy pełne pole do popisu. Można wykorzystać gotowe modele do wyszywania, można zrobić poduszkowy patchwork lub użyć fajnego materiału o ciekawym kolorze, strukturze czy wzorze.

Oto kilka moich poduszek. Każda jest zrobiona inna techniką. Największa poduszka wykonana została ze starego wełnianego swetra. Poszewkę można oczywiście zrobić na drutach z jednego kawałka lub kilku. Przód poszewki można wyszyć według wzoru lub użyć resztek materiałów i stworzyć patchwork.

 

Taka niepowtarzalna poduszka jest też idealnym prezentem dla dziecka, siostry, babci czy innej osoby.   

 

Czas wykonania: w zależności od stopnia trudności poduszki i czasu wolnego  od godziny do kilku tygodni;

1 ... 11 , 12 , 13 , 14
 
monitoring pozycji