Robótki ręczne *na winie* , co się nawinie, to zostanie wykorzystane w kreatywny sposób, czyli szaleństwa robótkowe mamy po godzinach.

Strona główna

niedziela, 06 września 2015

Wakacje się skończyły, rodzinka pojechała, na dworze coraz zimniej się robi. Ale to też czas dojrzewania wielu owoców i warzyw. Moje pomidorki się czerwienią. Ciągle robię jakieś dżemiki i nalewki z owoców, które dostaję od różnych osób. Spiżarka się zapełnia powoli. Uwielbiam to. 

Kuchnię mam całkiem sporą, ale zawsze dodatkowa półka, szafka, schowek jest mile widziany. Dlatego postanowiłam wykorzystać ostatnie miejsce w kuchni, które jeszcze nie było zagospodarowane. Między ostatnia szafką a oknem miałam taką przerwę dość sporą. Wymyśliłam, że można zrobić tam taki stoliczek z półeczka na kółkach plus powiesić na ścianie półki na rożne przyprawy i inne różne różności. Stolik zrobił mi mój zdolny tata :)

   

Na stoliczku dzisiejsze przetwory plus ziemniaczki, które się same zasadziły plus okragly kabaczek od sąsiadów. 

Półeczki zawiesił małżonek. Teraz mam więcej miejsca na tysiące przypraw jakie mam w kuchni...

A tak to wygląda razem.

czwartek, 20 sierpnia 2015

Opuściłam się mocno w pisaniu i poniekąd w tworzeniu. Od kilku miesięcy tworzę, ale głównie w moim ogrodzie. Pół ogrodu zostało przemienione. Ale to nie o tym dzisiaj. Da domem od strony kuchni mamy zadaszoną werandę. Stoi tam stół ogrodowy i krzesła plus inne potrzebne i mniej potrzebne rzeczy. Ale zawsze mi tam czegoś brakowało, czegoś na czym można się "rozwalić" i cieszyć się ładna pogodą i ogrodem. Udało mi się zdobyć kilka palet, nie wszystkie takie same. Mimo wszystko udało mi się złożyć z nich coś w stylu narożnika. Obłożyłam je folią (może kiedyś się doczekają porządnego szlifowania i malowania), a na wierzch położyłam zakupione poduchy. Miałam już, niegdyś zrobiony, stolik z palety na kółkach. Teraz wszystko pasuje do siebie, jest wygodnie i relaksacyjnie. Idealne miejsce na posiedzenie i poleniuchowanie.

 

niedziela, 22 marca 2015

Jakoś jeszcze mnie do tej pory nie ciągnęło do uszycia tildy. Aż do przedwczoraj. Pożyczyłam sobie gazetki handmejdowe od teściowej i w jednej z nich znalazłam coś o tildzie. Stwierdziłam, że nadszedł czas na moją pierwszą tilde, a właściwie dwie (a co, skoro już robię to mogę i zrobić dwie na raz, nie?). Poszłam do piwnicy, żeby w jej czeluściach poszukać odpowiednich materiałów. Oczywiście takowe znalazłam. Wyrysowałam co trzeba, wycięłam, zszyłam. Dorobiłam włosy i sukienki. Robiłam dwie tildy na raz. To było w piątek. A w sobotę stwierdziłam, że skoro już robię to i zrobię kilka dodatków. Na koniec tak wyszły: 

Oprócz naszyjników, zrobiłam też torebeczki.

Które się oczywiście otwierają.

Do tego zadbałam o wygląd włosów.

Muszę przyznać, że szycie tildy jest wciągające. Aż szkoda, że nie mam córek, albo więcej dziewczynek na podorędziu, które można obdarować takimi lalkami.

piątek, 06 marca 2015

Mamy w domu kota. Kot ma kuwetę. Wygląd kuwety nie jest zbyt piękny, więc od dawna myślałam co tu zrobić, aby ją jakoś ukryć. W internecie jest mnóstwo przykładów przerobionych szafek na kocie kuwety. Niestety nie miałam żadnej nadawającej się szafki na przerobienie. Chodziło to za mną dość długo. Aż wreszcie stwierdziłam, że co będę szukać i myśleć. Szafkę można po prostu zrobić. Potrzebne materiały miałam, ogólny pomysł też. No i niezbędna osoba też się znalazła w postaci mojego taty. Szafka jest projektu i wykonania mojego taty. Ja dałam pomysł i zarys. Tu coś potrzymałam, tam coś wyrysowałam, kilka gwoździ wbiłam. Ale główne pochwały mój tata powinien zbierać :) 

A tak się szafka prezentuje u mnie w kuchni.

 

W środku jest miejsce na kuwetę. Jest też półeczka na kocie jedzenie.

Kuweta została ukryta, a ja dodatkowo zyskałam kolejną powierzchnię na różne różności. 

wtorek, 24 lutego 2015

Myślałam nad tym już od jakiegoś czasu, aż wreszcie się za to wzięłam. Wyciągnełam pudło (wielkie) z resztkami materiałów i zabrałam się za patchwork. Stwierdziłam, że zrobię go tym razem z kwadratów 10 x 10 cm. Najpierw sie narysowałam i razem z moją mamą na wycinałam. A potem zabrałam się do szycia. 

Mój pierwszy patchwork zrobiłam całkowicie ręcznie (jeszcze nei miałam maszyny do szycia). Zajęło mi to zdaje się 6 miesięcy... Tym razem wzorek był bardzo prosty, do tego miałam maszynę, więc cały projekt zabrał mi niecały tydzień.

Wielkość jak dla dziecka: 115 x 145 cm.

 

niedziela, 08 lutego 2015

Dostałam takie oto drzewo wyciete z drewnianej płyty/dykty, czy co to jest. Celem było zrobienie wystawy na moje biżutki. Postanowiłam zrobić drzewo dwustronne. Z jednej strony malowane, z drugiej decoupage.

Strona pomalowana wyszła tak (niestety ma kilka defektów, których w czasie tworzenia nie zauważyłam - zacieki):

Natomiast druga tak:

A tutaj drzewko stojące już na mojej szafeczce, pokryte niewielką częścia moich biżutków.  

 

środa, 24 grudnia 2014

Zapraszam do obejrzenia filmiku o moim sutaszu.

 

 

Filmik zrobiony przez mojego brata. Jeśli ktoś jest zainteresowany mogę podać namiary na mojego brata, który robi świetne filmy. Kontakt na emaila.

 

 

Tagi: film
09:59, arendil83 , Strona główna
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 22 grudnia 2014

Dzisiaj się chwalę. Oto mój artykulik jak zrobić maskę karnawałową dla dziecka w najnowszym numerze Mollie Potrafi. 

 

A na koniec życzę wszystkim czytelnikom Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku :)

 

 

wtorek, 18 listopada 2014

Kupiłam kiedyś farbki do malowania na szkle. Ale dopiero ostatnio naszło mnie na ich użycie. Wzięłam butelke po jednej nalewce. I pomalowałam ją tak.

Malowanie tymi farbkami okazało sie bardzo łatwe, więc wziełam się za bardziej skomplikowany rysunek i zrobiłam lampion na świeczuszkę. Idealny na nadchodzące święta.

A na koniec dałam dzieciakom, żeby potworzyli :)

Szklanki kupiłam za grosze w sklepie z używanymi rzeczmi (tutaj takie są, że można znaleźć absolutnie wszystko, nie tylko ciuchy).  

środa, 03 września 2014

I już mamy wrzesień. Wakacje minęły zaskakująco szybko. Dodatkowo Starszak został pierwszoklasistą, więc i więcej obowiązków, nauki, prac domowych itd nas czeka. Do szkoły potrzebował worka i stroju na wf. Więc oczywiście zrobiłam mu worek. Jak już jeden robiłam to i Młodszemu zrobiłam.




Wczoraj natomiast zrobiłam im przybornik na kredki, ołówki itd. Oto on.




Wykorzystałam do tego papierowe rolki po dużych taśmach klejących i papier do pakowania. Wszystko przyklejone na podstawkę.

niedziela, 24 sierpnia 2014

Ostatnio oprócz wyjazdu wakacyjnego, szaleję z meblami. Po pierwsze wreszcie udało mi sie dokończyć stół do jadalni. W zeszłym roku popracowałam nad sześcioma krzesłami. Potraktowałam je papierem ściernym i z ciemnych zrobiły się jasne. Tutaj post z zeszłego roku. W tym roku stół otrzymał swoją przemianę. 

Tu noga od stołu podczas pracy.

Coś nie wyszło zbytnio dobrze to zdjęcie, niestety.

Natomiast ostatnie kilka dni szaleliśmy z moim tata i robiliśmy szafkę na wymiar, do wnęki między ścianą i lodówka. Szafka zrobiona z resztek: listwy ściagnięte z podwieszanego sufitu z naszej sypialni, resztki podlogi z piętra, znalezione ostatnie panele z kuchni.

Szafka jest na kółeczkach.

 

Idealnie pasuje do wnęki.

 

Szafka zrobiona z rzeczy, które się nam nawinęły w ręce. 

poniedziałek, 07 lipca 2014

Ostatnio głównie robię wszelakie konfitury. Ogórki ukisiłam, zrobiłam galaretkę z porzeczek czerwonych, dżemik z agrestu, wiśni, gruszki, truskawek oraz zaczęłam robić nalewkę z wiśni, wieloowocową i z truskawek. Potrwa to jeszcze trzy miesiące, ale warto czekać.

Zrobiłam natomiast małą przemianę moich dość znoszonych japonek.

Najpierw oderwałam wszystkie "koraliki" czy jak to nazwać - ozdóbki czarne. Zwłaszcza, że z jednego końca się już to sypało.

A potem te paski pomalowałam kilka razy lakierem do paznokci.

Może nie ogromna zmiana. Może nadal wyglądają na znoszone, ale wyglądaja inaczej.  

piątek, 20 czerwca 2014

No i mamy astronomiczne lato (jak to piszę to jeszcze kilka godzin zostało). Więc i ja dzisiaj letnio. Oto mój kapelusz na słońce. W zeszłym roku kupiony. No ale sam kapelusz to za mało. Doczepiłam do niego filcowego kwiatka. I jak wyglada?? Mi się bardzo podoba. Jak mi się znudzi, mogę innego kwiatka doczepić. Albo cos innego wymyślić.

 

sobota, 07 czerwca 2014

 

Trzy tygodnie temu moi rodzice przyjechali w odwiedziny pomóc nam z remontem sypialni (w poprzednim poście). Pewnego wieczora, gdy musieliśmy czekać aż gips na ścianach wyschnie, wpadliśmy na pomysł zrobić domek dla owadów. Przez ostatnie kilka miesięcy obserwowalam duże zainteresowanie takimi domkami, sporo ich można było kupić w sklepach. No ale ja, jak to ja, stwierdziłam, że sama coś takiego zrobię. Mój tata mi w tym pomógł.

Najpierw zebrałam z domu i ogrodu różne potrzebne przedmioty. Znalazły się fajne cegiełki (na zdjęciu jest inna niż w końcu wykorzystaliśmy), jeden kawałek tyczki bambusa, szyszki, resztki deseczek, kawałki drewna, patyki z brzozy z ogródka. Generalnie co się nawinęło to się wykorzystało. 

Wymyśliliśmy co chcemy zrobić. Pomierzyliśmy wszystko i pocięliśmy. W kawałkach drewnianych mój tata zrobił różnej wielkości dziury, pod lekkim kątem.

 

A na koniec wszystko zbiliśmy w jedną całość.

 

Od razu znalazło się miejsce w moim ogródku.

 

A już dwa dni później obserwowaliśmy pracowitą pszczółkę, której spodobał się jeden kawałek bambusa.

 

niedziela, 25 maja 2014

Wreszcie udało się zakończyć remont i totalną przemianę naszej sypialni. Tak było przed:

Widok od drzwi. 

 

Widok na drzwi.

Widok od okna.

Zmieniane i remontowane było prawie wszystko. No nie liczyć okien i podłogi. A tak to podwieszany sufit był zdjęty, tapety zmienione, dookoła okien totalna zmiana oraz zupełnie nowe meble, plus wydzielenie garderoby.

Tak było w trakcie:

Już po pomalowaniu sufitu i zrobieniu obramowania okien.

a tak jest teraz:

Widok od drzwi na wydzieloną garderobę z otwarta szafą.

Widok od drzwi w kierunku okna (łóżko stoi za szafą).

Widok od drzwi na okno.

Widok od okna na drzwi.

Na koniec zrobiłam jeszcze sobie małą półeczkę do takiej małej wnęki między szafą a łóżkiem i ścianą. Łóżko z mojej strony stoi dostawione do ściany.

Wnęka została specjalnie zostawiona, właśnie w celu postawienia tam takiej półeczki. Półkę natomiast zrobiłam z dwóch listewek przeciętych na pół i półeczek które zostały z IKEowskiej półki na CD.

 

sobota, 17 maja 2014

Lubicie likiery kremowe? Ja uwielbiam. Kiedyś posmakował mi tak zwany bajlejs. Pychotka... Dopadłam kiedyś przepis na domowy bajlejs. Nawet nie spodziewalam się, że można zrobić coś tak dobrego w domu. Wystarczy kawa rozpuszczalna - około 2 łyżki rozpuszczone w odrobinie wrzątku. Dalej mleko zagęszczone słodkie (takie w puszcze). Trochę smietanki (lejącej). I wódka. Wszystko ze sobą połączyć (ja zawsze robię mniej więcej "na oko"). Wychodzi pyszny kremowo-kawowy likier.

Należy trzymać go w lodówce.

Jak wypiliśmy pierwszą butelke stwierdziłam, że może zrobić znowu. No ale w barku zabrakło wódki. Nie ma problemu. znalazłam pół butelki likieru orzechowego. Dodałam do niego mleka zagęszczonego i śmietanki i wyszedł pyszny likierek.

Polecam. 

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Do wystawiania moich biżutków brakowało mi porządnego stojaka na bransoletki, żeby je ładnie prezentować. Poszperałam w moich różnościach (czyli rzeczach odkładanych na później, a nóż a widelec przydatnych). Wyciągnęłam pudełko po cygarach (otrzymałam od kogoś), taka papierowa rolka, jak po folji aluminiowej, osłonę na rury, oraz czarny materiał. 

Rolke przykleiłam gorącym klejem do pudełka (odczepiłam najpierw pokrywkę). Pomalowałam to na kolor srebrny, farbą w spreju. W międzyczasie obszyłam osłonę na rury. Przyczepiłam do siebie oba elementy (w osłonce zrobiłam dziurę, żeby rolka weszła w środek). I tak wyszedł mój stojak.

 

 

środa, 09 kwietnia 2014

Oj dawno mnie tu  nie było... Ale cóż, ładna pogoda to w wolnej chwili szaleję w ogródku. wieczorami tworzę biżuterię na różne wystawy i markeciki. A więcej ciekawszych rzeczy ostatnio nie zrobiłam. 

Cóż mogę się natomiast pochwalić nowymi lokatorami naszego ogródka. Bo sprawiliśmy sobie trzy kurki. Kupiliśmy mały kurniczek i dodatkowo zrobiliśmy mały wybieg dla nich. Wybieg został stworzony z niepotrzebnych dwóch kawałków siatki (z czego jeden od sąsiadów) i słupków, ktore nie miały przeznaczenia. 

Tak się prezentuje wszystko.

 

Kurki sa fantastyczne. codziennie mam 3 jajka, o połowę zmniejszyła się nam ilość organicznych odpadków, bo większość odpadków można dać kurkom. Jak mnie widzą i je zawołam, to lecą do mnie, dwie są już zupełnie oswojone. Fajna sprawa. Wieczorami lubię sobie do nich pójść przed zamknięciem kurniczka na noc, poobserwować je i zrelaksować się. 

A jajeczka są pyszne.  

wtorek, 04 marca 2014

Teściowa nauczyła mnie jak zrobić kwiatuszki na szydełku. Wciągnęłam sie i zrobiłam ich kilka. 

Zastanawiałam się co z nimi zrobić i wymyśliłam, że zrobię poduszkę z kwiatkami.

Tak wyszła. A na koniec dałam ją w prezencie.  

piątek, 21 lutego 2014

Zbliża się koniec karnawału. Z tej okazji w szkole chłopaków organizowany jest bal przebierańców. Starszy dostał kiedyś na swoje urodziny kostium Mega Toby - postaci z tutejszej bajki/filmu. W paczce jednak nie było maski. Synek bardzo chciał mieć równiez maskę na bal, więc mu zaproponowałam, że mu zrobię sama. strasznie sie ucieszył i zaczął rozpowiadać wszystkim, że mu mama zrobi maskę na bal. Wydrukowałam sobie z internetu maskę i uzyłam jako wzor. Cała maskę zrobiłam z filcu. Oto jak się prezentuje.

Synek jest przeszczęśliwy i juz się nie może doczekać balu.  

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14
monitoring pozycji