Robótki ręczne *na winie* , co się nawinie, to zostanie wykorzystane w kreatywny sposób, czyli szaleństwa robótkowe mamy po godzinach.

Wpisy z tagiem: papierowa wiklina

niedziela, 10 lutego 2013

Walentynki za pasem. Postanowiłam zrobić serduszka z papierowej wikliny (nie raz widziałam takie serduszka, również w sklepach z rzeczami do dekoracji domu). oto jak wyszły.

 

Niezwykle łatwe do wykonania, nadają się do wszelakiej dekoracji. Do powiedzenia, do prezentu, nie tylko na Walentynki ale i urodziny czy imieniny.

 

To jeszcze kilka innych serduszek...

Z drutu.

 

Sutasz.

 

 

I inne.

 

 

 

Na koniec tylko dodam, że głosowanie na konkursowe prace trwa jeszcze kilka godzin. Jutro wyniki i gratulacje :)

czwartek, 23 lutego 2012

O decoupage powiedziała mi moja świetna koleżanka. Wydało mi się to dość ciekawe, ale dopiero po zagłębieniu się w temat i zobaczeniu przykładów takich dzieł, postanowiłam coś zrobić.

Decoupage to technika ozdabiania różnych przedmiotów, polegająca na przyklejaniu różnych kształtów wyciętych z papieru lub serwetek. Można przyklejać na wszelakie odpowiednio przygotowane powierzchnie takie jak: drewno, ceramika, szkło itd. Po naklejeniu papieru maluje się powierzchnię kilkakrotnie lakierem, że na koniec przedmiot ma gładką powierzchnię, a papierowy obrazek wygląda jak namalowany. Dodatkowo można użyć specjalnego lakieru, który daje efekt rys i jakby „postarza” dany przedmiot. Decoupage jest znany od kilku tysiącleci i pochodzi z Syberii.

Jakieś trzy tygodnie temu wyplotłam z papierowej wikliny tackę z uszami. Dno wycięłam z tektury. Pomalowałam całość (oprócz dna tacki) brązową bejcą do drewna, dwoma warstwami. Kupiłam specjalną farbę do decoupage w kolorze „Namib Sand” (akrylowa, do wszelakich powierzchni, wodoodporna). Pomalowałam nią dno tacy dwukrotnie.

 

Po wyschnięciu dałam jeszcze kolejne 2 warstwy uniwersalnego preparatu do decoupage 3 w 1 (podkład klej, lakier). Wycięłam z serwetki różyczki i płatki róży.

 

Przykleiłam wycięte elementy do tacy zaraz po pomalowaniu trzecią warstwą wyżej wymienionym preparatem.

 

Poczekałam aż wyschnie i pomalowałam jeszcze 3 razy. Następnie znowu bejca, po raz trzeci,  tym razem również dno tacy, ale część farby starłam chusteczką, żeby tylko jej odrobina została. Na koniec pomalowałam całość lakierem bezbarwnym.

A oto moje dzieło po wyschnięciu.

 

piątek, 20 stycznia 2012

Obiecałam bewince i obietnicy dotrzymuję. Dzisiaj będzie sporo zdjęć, jak zakończyć wyplatanie koszyka. Miałam już dawno w planach wyplecenie takiego kosza. Chcialam coś większego, żebym mogla przenosić moje „różne-różności„ robótkowe, gdy są mi potrzebne (mam wszystko w piwnicy i tylko biorę co mi potrzebne w danej chwili).
Koszyk jest duży, podstawa to dwie tektury w wymiarach około 20x30cm. Wysokość 15cm. Na taki kosz potrzeba około 150 rurek.  

Wyplotłam koszyk i zaczynam zakończenie. Tutaj ostatnie dwie rurki.

Pierwszą rurkę przeplatam przez dwie kolejne pionowe rurki, a następnie jej koniec wkładam w szpare (tuż za drugą pionową rurką).   

To samo robię z pozostałą poziomą rurka (wkładam ją tylko w następną szparę kolejnej rurki pionowej - żeby dwie rurki nie kończyły się na raz w jednym miejscu).

W tym momencie pozostwły mi tylko rurki pionowe do wykończenia. Biorę jedną z nich, zaginam i przeplatam przez trzy kolejne (zawsze patrząc, żeby przy pierwszej być na zewnątrz koszyka, przy drugiej wewnątrz, a przy trzecie znowu na zewnątrz i tuż za nią zakończyć).

Jeśli rurka jest trochę za długa, najlepiej przyciąć ją trochę , tak by ostatnie 2-2,5 cm wkładać do szpary. Najlepiej przycinać pod kątem, wtedy rurka łatwiej wejdzie w dziurę.

Tak samo robię z każdą następną rurką. Przeplatam między trzema pionowymi, po trzeciej przycinam i wkładam do dziury. 

Do momentu aż mi zostaną trzy ostatnie rurki.

Biorę pierwszą z trzech ostatnich rurek i przeplatam ją między pozostałymi dwoma, a końcówkę wkładam do dziurki, z której wychodziła pierwsza pionowa rurka, która zakańczałam koszyk.

Przedostatnia rurka.

Przy ostatniej rurce nie ma już żadych pionowych, dlatego przeplatam ją jak na zdjęciu.

Przeplatam jeszcze raz i wkładam w szparkę.

Tak wygląda zakończony koszyk. Jak widzicie zrobiłam z nim nową rzecz. Zrobiłam uszy, za które można podnosić kosz. W trakcie plecenia poziomego trzeba pod koniec zostawić większą dziurę na uszy (nie robić dziury na koniec po wypleceniu, tylko wpleść dziurę w koszyk).

A oto jego zastosowanie :)

Czas wykonania: rurki - 3 godziny

                        wyplatanie - 2 godziny

 

czwartek, 12 stycznia 2012

Zrobiłam kolejne koszyczki. Miałam dość bałaganu koło komputera, w postaci tysiąca długopisów i pisaków i jeszcze większej ilości karteczek na notatki. Więc zrobiłam koszyczki z papierowej wikliny. Jeden okrągły, taki jak już wcześniej zrobiłam. A drugi prostokątny z kartonowym dnem. 


 Koszyczek z kartonowym dnem jest jeszcze prostszy do zrobienia od wcześniej prezentowanych przeze mnie okrągłych wyplatanek. Na początek należy oczywiście skręcić wystarczającą ilość rurek z gazety (w zależności od wielkości kosza, który chcemy zrobić). Trzeba przygotować dwie tekturki tej samej wielkości. Następnie na jednej z nich trzeba ułożyć poprzecznie i podłużnie tyle rurek, żeby przerwy między nimi miały około 2cm.

Rurki trzeba dobrze przykleić (klejem, taśmą klejącą dwustronną). Na tak ułożone rurki przyklejamy drugi karton.

Gdy wszystko dobrze się trzyma można zacząć normalne wyplatanie. 


Na koniec jeszcze malowanie (tutaj czerwony sprey).


I koszyczki na różne różności gotowe.

Czas wykonania: 1 godzina

 

PS. Ciągle uczę się czegoś nowego o blogu i jak go pisać... Od teraz można wpisać swój komentarz bez logowania :) Mam nadzieję, że dzięki temu pojawi się więcej komentarzy do moich robótek :) Pozdrawiam :) 

czwartek, 10 listopada 2011

Pierwsze plecionki zaczęto wyrabiać w paeolicie, głównie w Azji i Afryce. Do plecenia różnych przedmiotów wykorzystywano trawy, słomę, pędy drzew, łyko, paski skóry, czy sznurka. Dało to później początek tkactwu.

Wiklina to po prostu młode pędy różnych gatunków wierzb. Wikliniarstwo zaczęło się intensywnie rozwijać na terenie obecnych Niemiec w  XVIII wieku, a dopiero po tym w Polsce. Z wikliną kojarzą się przede wszystkim wszelakie kosze i koszyki oraz meble. Wikliną można zająć się również w warunkach domowych, pod warunkiem jej zakupu. Dużo łatwiej jest jednak swoją „wiklinę” zrobić… z papieru. 

Wiklina papierowa to nic innego jak stare nikomu niepotrzebne gazety. Można z nich zrobić wiele różnych rzeczy. Okrągłe koszyki, duże prostokątne kosze, oplecione butelki, wazony, pudełeczka itd. 

Kiedyś zrobiłam taki oto koszyk. Przechowuje w nim różne różności. Tym razem zrobiłam pojemniczek na długopisy do pracy.

Aby rozpocząć wyplatanie, trzeba najpierw zrobić papierowa wiklinę. Zwykłą gazetę należy przeciąć na 4 pasy.

     

Z każdego paska (ok 6-7cm) należy zrobić rurkę. Do jej zrobienia świetnie nadaje się patyczek szaszłykowy. Zaczynając od jednego rogu kawałka gazety nawija się gazetę (dość ściśle), tworząc tym samym rurkę. Końcowy rożek trzeba skleić klejem (nie taśmą klejącą), żeby się rurka nie rozkręciła. Po zrobieniu ok 30 – 50 takich rurek można zabrać się do dalszej pracy.

 

 Zaczynamy od 4 rurek złożonych na pół.

 

Gdy „gwiazda” jest gotowa, zaczynamy przeplatanie. Można przeplatać jedną rurką na raz (wtedy „żeber koszyka musi być nieparzysta liczba, więc trzeba zacząć przeplatanie połową jednej z pierwszych 4 rurek-żeberek) lub dwoma (jest to łatwiejszy sposób, ładniejszy efekt daje i łatwiej się plecie).  

Jeśli pleciemy dwoma rurkami na raz to po każdym żeberku musimy obie rurki przekręcić. W tej technice łatwiej też dodać żeberka, jeśli chcemy zrobić większy koszyk. Gdy rurka się skończy, trzeba ją przedłużyć wkładając w jej środek początek kolejnej rurki.

     

Gdy odległość między żeberkami jest już dość duża, po prostu dokładamy jedno żeberko i pleciemy dalej. Gdy uzyskamy kształt i wielkość jaką chcieliśmy osiągnąć należy zakończyć kosz. Kończymy przeplatanie poprzecznymi rurkami i zostają same żeberka. W tym momencie każdym żeberkiem można poprzeplatać 2-3 razy, a następnie zakończyć i włożyć jego końcówkę między rurki wikliny (w szparę od góry).

 

Dla ładnego końcowego efektu najlepiej pomalować koszyk zwykłą bejcą do drewna (2-3 razy). Można również polakierować. 

 

Ewentualnie do pomalowania swojego dzieła można wykorzystać farbę w spreju.

 

Takie pudełeczko z wieczkiem, czy koszyk na różne różności,  jest według mnie świetnym własnoręcznie wykonanym prezentem.

 

Zrobienie rurek: 2 - kilka godzin

Koszyk: 1 godzina 

monitoring pozycji